
No to chyba udało mi się wprowadzić nową gałąź zastosowań do piramidy potrzeb Maslowa, społeczną.
Jak wygląda ta klasyfikacja w życiu codziennym i zawodowym, sprawa jest już powszechnie znana. Przyszło mi do głowy, że może warto się pokusić o przeniesienie tej teorii na grunt społeczny, ponieważ w obecnej sytuacji warto niektóre sprawy przemyśleć i przewartościować.
Tak więc, dla przypomnienia, wygląda podstawowa kolejność:
- potrzeby fizjologiczne,
- potrzeba bezpieczeństwa,
- potrzeba przynależności,
- potrzeba uznania,
- potrzeba samorealizacji i rozwoju.
W przypadku państwa do potrzeb fizjologicznych można więc zaliczyć możliwość przetrwania narodu i państwa, szeroko rozumiana i pod względem prokreacji dla przyszłych pokoleń i pod względem możliwości powiększania dochodu narodowego, następnie uczciwie współdzielonego.
Potrzeba bezpieczeństwa w dzisiejszych czasach jest szczególnie cenna. Bez jej zaspokojenia, istnienie społeczności państwowej jest absolutnie niemożliwe. Jest ona ściśle związana z pierwszą potrzebą. Myślę nawet, że nie można ich rozdzielać.
Kolejna potrzeba to przynależność do grup państw, jak NATO, Grupa Wyszehradzka, Unia Europejska, ONZ i inne. Żadne państwo obecnie nie jest w stanie przetrwać bez przynależności do organizacji międzynarodowych z uwagi na sytuację geopolityczną oraz zmiany jakim podlega współczesny świat.
Potrzeba uznania jest również oczywista. Kiedy inne państwa nas zauważają, szanują i doceniają nasz potencjał intelektualny, społeczny, czy bezpieczeństwo w kraju, są chętne u nas inwestować. Korzyści z tego płynące to nowe miejsca pracy, rozwój gospodarczy, a co może nawet najważniejsze, to transfer technologii.
Na szczycie tych potrzeb są potrzeby związane z samorozwojem, a więc cały szeroko pojęty system edukacji, nie tylko szkolnej, czy uniwersyteckiej, ale też uniwersytety drugiego i trzeciego wieku, a także cały system szkolenia zawodowego i korporacyjnego, w tym poszerzanie kwalifikacji zawodowych. A co najważniejsze, mieści się tu również kształtowanie kultury uczenia się i chęci rozwoju, odczuwanych jako wewnętrzna potrzeba i chęć do stałego twórczego poszukiwania nowych rozwiązań.
Można ogólnie podsumować, że zasadnicza różnica pomiędzy cywilizacjami turańską i osiadłą, jest taka, że dzięki temu, że nasi przodkowie zaczęli uprawiać ziemię, to mieli czas na naukę, spisywanie jej, a to z kolei pociągnęło za sobą cały dalszy proces rozwoju cywilizacyjnego.
Warto to obecnie rozumieć w kontekście zalewu islamizacji, bo jest o co walczyć. Do tego dochodzą próby zniewalania mniejszych państw przez większe. Obecnie na świecie jest około 7 000 języków. Z uwagi na procesy globalizacyjne, ocenia się za 20 lat liczba ta zmniejszy się o połowę. Utracone zostaną na zawsze wartości i kultury, które wraz z tymi językami są niesione. Warto próbować ocalić dorobek tych kultur. Więc powtórzę, że jest o co walczyć i czego bronić.
Leave a Reply