Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > LGBT > Dobrze, że dzisiaj poniedziałek a nie Środa

Dobrze, że dzisiaj poniedziałek a nie Środa

Od dość dawna nie sięgałem po tygodnik „Wprost”. Postanowiłem więc spróbować innego stylu z uwagi na przekrój autorów i nie tylko. Po odczuciu satysfakcji wprowadzeniem Redaktora Naczelnego i jego ciekawej analizie rynku finansowego w połączeniu z wymiarem sprawiedliwości, natknąłem się na kalendarz księży. Okazało się, że z 12 zostało 8, bo 4 już odeszło ze stanu kapłańskiego. Na szczęście aż taki procent w Polsce nie porzuca kapłaństwa.

Następnie natknąłem się na temat mi bliski, o którym pisałem, a mianowicie o zwolnionym pracowniku Ikei. Wypowiadają się pani Środa i pan Wróbel. I tutaj postanowiłem się na chwilę zatrzymać.

Pan Wróbel dość celnie ironizuje, choć w tej sytuacji wcale mi nie jest do śmiechu, jak korporacje na siłę – a nawet z pewną fobią – próbują być politycznie poprawne i w sumie zaczynają wewnątrz swoich organizacji tworzyć terror podobny do tego na wiecach partyjnych za czasów III RP. Tworzone są pewne schematy uniwersalnych zachowań, w których całkowicie zanika indywidualność człowieka, czyli tworzą się takie lokalne komuny, które próbują się ścigać z innymi lokalnymi komunami. I każda próbuje być bardziej komunistyczna niż pozostałe. A ponoć ta ideologia w kapitalizmie miała odejść w zapomnienie.

Pani Środa natomiast, no cóż. Muszę stwierdzić, że bezczelnie mija się z prawdą i nawet z tym, o czym sama pisze. I plącze się w swojej wypowiedzi. Chyba, że o to chodzi, że chce pokazać, jaka jest nielogiczna w w swojej „logiczności”.

Środa opowiada o różnych koncepcjach wolności, w tym wolności firmy i próbuje czytelnikom wmówić, że pracownik Ikei – słynny już pan Tomasz został zwolniony za to, że miał „dziwne poglądy i nienawistne uczucia wobec bliźnich”. Nie ma racji. Pan Tomasz nie chciał się poddać przymusowej indoktrynacji LGBT i propagowaniu tej ideologii. Dalej cytuje ona J. St. Mila, że nie ma wolności dla przeciwników wolności. No tutaj to od razu skojarzenia poszły mi w kierunku byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego, że „nie ma zgody dla przeciwników zgody”. Chyba ten sam kanon myślenia. Dziwi tylko to ujednolicenie myślenia z byłym prezydentem. On studiów filozoficznych nie kończył, ale autorka?

Oczywiście pani Środa nie wspomina ani słowem o wolności pracownika oraz o tym, że ani firma ani nikt inny nie może nas zmuszać czy w pracy czy poza nią do głoszenia jakiejkolwiek ideologii, jeśli nie chcemy tego robić. Bo między innymi na tym polega nasza wolność.

W sumie jeden fragment mi się podobał, ten, gdzie Pani Środa przyznaje się do hipokryzji. A co, wolno jej! Tylko co z tą wolnością, skoro „nie ma wolności dla przeciwników wolności”? No właśnie.

Zdjęcie: pxhere.com/Youtube

Mariusz Paszko
Redaktor Naczelny - wywiady, historia, gospodarka, wiedza, technologie.

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

W górę