Do Sejmu wpłynął prezydencki projekt ustawy zamrażającej ceny energii elektrycznej. Dokument, liczący zaledwie 8 stron, jest znacznie krótszy od propozycji obecnej koalicji rządowej, która miała niemal 100 stron i została określona przez prezydenta Karola Nawrockiego jako „szantaż wobec społeczeństwa”.
Weto wobec ustawy wiatrakowej
Decyzja prezydenta o złożeniu własnego projektu nastąpiła krótko po tym, jak zawetował on tzw. ustawę wiatrakową. Jak podkreślił Nawrocki, „ustawa dotyczyła przede wszystkim liberalizacji przepisów budowy turbin, a nie realnej ochrony Polaków przed drożyzną na rynku energii”. W ocenie głowy państwa próba połączenia obu kwestii była nieuczciwa wobec obywateli.
– To był rodzaj szantażu nie tylko wobec prezydenta, ale i wobec społeczeństwa – mówił Nawrocki, zaznaczając, że Polacy nie chcą turbin wiatrowych budowanych zbyt blisko domów.
Panie Premierze @donaldtusk zła wola to lobbystyczne zapisy dot. wiatraków szkodliwe dla społeczności lokalnych, Armii Polskiej i kierowców, a niekompetencja to wrzucenie do tej ustawy w niekonstytucyjnym trybie zapisów dot. osłon przed wysokimi cenami energii.
Już jest projekt… pic.twitter.com/1qG6JxVINa— Zbigniew Bogucki🇵🇱 (@BoguckiZbigniew) August 21, 2025
Krótszy dokument, ta sama ochrona
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki wyjaśnił, że prezydencki projekt koncentruje się wyłącznie na zamrożeniu cen energii, a wszystkie kluczowe zapisy mieszczą się na ośmiu stronach. – To dokument przejrzysty, pozbawiony dodatkowych i kontrowersyjnych regulacji, które pojawiły się w projekcie rządowym – dodał Bogucki.
Ostra reakcja rządu
Rządowe środowiska przyjęły weto prezydenta z ostrą krytyką. Premier Donald Tusk stwierdził, że decyzja Nawrockiego to „zła wola albo koszmarna niekompetencja”. – Jego weto oznacza droższy prąd dla wszystkich Polaków – ocenił premier.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała natomiast, że „rząd nie zrezygnuje z działań, które mają zabezpieczyć Polaków przed rosnącymi kosztami energii”.
Kontrargumenty Pałacu Prezydenckiego
Do zarzutów odniósł się Bogucki, który stwierdził, że „zła wola to lobbystyczne zapisy dotyczące wiatraków, szkodliwe dla lokalnych społeczności, wojska i kierowców”. Jego zdaniem niekompetencją było natomiast „wrzucenie” do ustawy energetycznej dodatkowych przepisów w trybie, który nie miał oparcia w Konstytucji. – Prezydencki projekt realnie chroni Polaków przed podwyżkami cen energii – podkreślił.
Na czym polegała ustawa wiatrakowa?
Propozycja rządu Donalda Tuska zakładała zniesienie obowiązującej od 2016 roku zasady 10H, zgodnie z którą turbiny wiatrowe nie mogły powstawać bliżej niż dziesięciokrotność swojej wysokości od zabudowań mieszkalnych. Projekt umożliwiał zmniejszenie tej odległości nawet do 700 metrów. Rząd tłumaczył to potrzebą rozwoju energetyki odnawialnej, ale opozycja oraz część ekspertów wskazywali, że była to forma „wrzutki” legislacyjnej, łączącej w jednym dokumencie kwestie cen energii i regulacji dla branży wiatrakowej.
Prezydencki projekt, w przeciwieństwie do rządowego, koncentruje się wyłącznie na zamrożeniu cen prądu – bez dodatkowych regulacji dotyczących OZE czy budownictwa.
Michał Nil
Źródła: PAP, Polskie Radio, TVP Info, RMF FM, Radio Zet