Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Edukacja > „Samba Codzienna” Magdy Krzesickiej czyli poezja w geologii

„Samba Codzienna” Magdy Krzesickiej czyli poezja w geologii

Co ma wspólnego geologia z poezją? Marzeniem Magdy Krzesickiej od dawna było wydanie własnego tomiku poezji. Udało się! Kto pomógł jej w realizacji pasji? Jak odnieść sukces i nawiązać współpracę z wydawnictwem? Jak wyglądają początki literackie młodych twórców i droga ku realizacji marzeń? Odpowiedzi na te i inne pytania udzieliła Magdalena Krzesicka – autorka licznych iventów literackich, antologii powarsztatowych, a od niedawna również autorka własnego tomiku poezji.

PM: Pisanie to główna pasja, sposób na wyrażenie siebie czy hobby?

MK: Poezja dla mnie jest wentylem spuszczającym emocje, czymś co pomaga uzyskać stan wewnętrznej równowagi. Towarzyszy mi od dziecka i mam nadzieję, że nigdy nie zarzucę pisania, chociażby dla samej siebie. Poza tym w wolnych chwilach bawię się makijażem, ale traktuję to jako hobby nie wiążąc z tym żadnych poważniejszych planów na przyszłość. Nieodłącznymi elementami są dla mnie również czytanie książek i podróżowanie. Obszarem zainteresowań jest także, albo przede wszystkimi tematyka związana z moimi studiami – geologią stosowaną. Zajmuję się surowcami mineralnymi z ukierunkowaniem na budownictwo, ale może nie będę się rozwodzić o kwestiach inżynierskich, gdy rozmowa dotyczy mnie jako poetki.

PM: Od kiedy zaczęłaś występować przed publicznością i czytać swoje wiersze?

MK: Występy mniejsze czy większe towarzyszyły mi od podstawówki. Na początku konkursy recytatorskie, potem zaangażowanie w gimnazjalne koło teatralne, aż w końcu promocje pierwszych antologii powarsztatowych oswajały mnie z publicznymi wystąpieniami. Obecnie nadal towarzyszy takim sytuacjom pewnego rodzaju trema, jednak jest to w dużo mniejszym stopniu , niż gdy byłam dzieckiem. Czytanie tekstów czy mówienie o poezji, o tworzeniu zwykle budzi ekscytację, ale przede wszystkim w takich momentach jestem skupiona na detalach: jak siedzę, stoję, czy nie drży mi głos. To pomaga odłączyć się od myślenia „wszyscy na mnie patrzą”. Rzadko skupiam się na twarzach osób z publiczności, jednak zauważony kątem oka uśmiech, może dodać pewności i energii.

PM: Które spotkania poetyckie najmilej wspominasz?

MK: Spotkań literacko-poetyckich było dużo, nie potrafię podać dokładnej liczby. Większość z nich była związana z promowaniem zbiorowych antologii powarsztatowych prowadzonych przez Adriana Szarego. W ostatnim czasie miałam dość długą przerwę od publicznych recytacji. Liczbę osób, która przychodzi mnie posłuchać ciężko oszacować, ponieważ nawet wystąpienia związane z moim tomikiem poezji były połączone zwykle z prezentacją innych artystów. Na wieczorze promocyjnym „Samby codziennej” zorganizowanym w Radomiu w RKŚT Łaźnia, obecność ludzi była całkiem satysfakcjonująca. To spotkanie chyba najmilej wspominam – świetnie zorganizowane i przeprowadzone przez Adriana Szarego, w pełni udane, swobodne. I oczywiście wiele ciepłych, pozytywnych słów od znajomych bliższych lub dalszych, którzy pojawili się na tej promocji.

PM: „Samba Codzienna” to Twój pierwszy debiutancki tomik, ale jesteś też autorką wielu antologii. Która to już Twoja publikacja?

MK: „Samba codzienna” była 10 książką, w której były opublikowane moje teksty. W marcu 2018, dzięki działalności Adriana Szarego na warsztatach literackich, ukaże się kolejna zbiorowa antologia pt.: „Oko” – dwunasta z moimi wierszami. Kiedy wydam i czy kiedykolwiek wydam swój kolejny tomik nie mam pojęcia. Obecnie jestem zbyt zaabsorbowana końcówką studiów. Może stabilny zawód da mi szansę na pełniejsze realizowanie swojej pasji.

PM: Adrian Szary jest autorem wstępu do tego tomiku. Jaki miał wpływ na Twoje życie literackie?

MK: Dzięki Adrianowi Szaremu, którego poznałam w gimnazjum jako instruktora warsztatów literackich, nie zarzuciłam dziecięcych prób pisania i rozwinęłam swoje możliwości do stosunkowo stabilnego, zindywidualizowanego stylu literackiego. Adrian Szary od dawna podsuwał pomysł, że powinnam spróbować wydać własny tomik. Później doradzał z doborem tekstów i nie widziałam innej opcji jak nie poprosić go o napisanie wstępu do mojej pierwszej, autorskiej książki. On zna moją poezję od początku i chyba mogę użyć stwierdzenia, że zna ją najlepiej. Jest główną postacią, która miała wpływ na rozwój sfery literackiej w moim życiu.

PM: Jesteś jedną z pierwszych uczestniczek warsztatów literackich prowadzonych przez Adriana Szarego w Arce. Jak zajęcia pomagają Ci w karierze literackiej?

MK: Uczestnictwo w warsztatach literackich jest już w zasadzie przeszłością. Od kiedy zaczęłam studia w Warszawie staram się chociaż raz na rok pojawić gościnnie na zajęciach albo na jakimś wydarzeniu literackim w Radomiu, ale nie zawsze jest to możliwe. Warsztaty dały mi możliwość konfrontacji swojej twórczości z opinią profesjonalisty – poety i polonisty w jednym, ale także z innymi ludźmi w przeróżnym wieku. Konstruktywna krytyka, wspólne omawianie tekstów pozwoliło na szlifowanie warsztatu pisarskiego, a także rozwinęło otwartość i zmniejszyło obawy – każdy uczy się na błędach, a i nie każdemu musi się podobać dany wiersz – poezja to bardzo subiektywna dziedzina sztuki. Na warsztatach czułam się częścią czegoś rzadkiego, niesamowitego – byłam wśród ludzi, którzy piszą, mówią o poezji, którzy są artystami. Na pewno od innych uczestników nauczyłam się umiejętności słuchania i otwartego wyrażania swojej opinii, ale też cierpliwości i pokory wobec warsztatu pisarskiego.

PM: Ważniejsza jest praca na warsztatach literackich czy wystarczy talent aby wydawać własną książkę?

MK: Nigdy w niczym nie wystarczy sam talent. Konieczna jest cierpliwość i chęć pracy nad własnymi tekstami, ale też chęć poszerzania swojej wiedzy w ramach różnych dziedzin sztuki, historii czy w kwestiach społecznych. By pisać, trzeba mieć o czym pisać. Sądzę, że wiele elementów z warsztatu pisarskiego można się nauczyć, wyćwiczyć. Ale, żeby wydać własną twórczość musi być ta lekkość pióra, pewna iskra od środka, to coś co inni zauważą, czym będzie można się wyróżnić. I oczywiście do tego wszystkiego trzeba dodać szczyptę szczęścia.

PM: Ciężko było nawiązać współpracę w wydawcą podczas publikacji autorskiego tomiku?

MK: Nawiązanie współpracy z „Nowym Światem” było dziełem przypadku. Chciałam wydać swój tomik poezji, miałam na to środki dzięki osiągnięciom na uczelni. Pozostawało znaleźć kogoś kto, będzie chciał wydrukować moje wiersze. Podjęłam próby mailowania do różnych fundacji i wydawnictw. Spotkały mnie skrajne opinie od całkiem zniechęcających, gdzie dowiedziałam się, że moja poezja jest dobra, ale widać, że to początki i brak mi własnego stylu, po bardzo pozytywną jaką uzyskałam z wydawnictwa „Nowy Świat”. Cała współpraca odbywała się mailowo: ustalanie warunków umowy, konsultacje formy wydruku, wybór okładki, którą proponowało wydawnictwo kierując się w pewnym stopniu moimi sugestiami. Z wydawcą spotkałam się w dniu odbioru wydrukowanych książek. Od pierwszego maila do wydania tomiku upłynęło około trzech, czterech miesięcy. Wydanie książki w wydawnictwie to teoretycznie większy prestiż, ale przede wszystkim większy nakład finansowy i dostosowanie się do narzuconych wymogów, niż opublikowanie tomiku współpracując tylko z drukarnią. Byłam nastawiona na spełnienie marzenia – wydanie książki. Może bardziej doświadczona czy zorientowania osoba wyciągnęłaby z tego bardziej rozwojowe korzyści.

PM: A jak radzić sobie z krytyką, która jest przecież nieodzowną częścią tworzenia?

MK: Publicznie bezpośredni hejt mnie nie spotkał. Najczęstszą reakcją jest po prostu obojętność, co w obecnym społeczeństwie wcale mnie nie dziwi. Oczywiście, że na drodze rozwijania swojej twórczości nie otrzymywałam tylko pozytywnych opinii o moich tekstach. To byłoby wręcz niezdrowe – jak można zrobić postęp, bez wiedzy co robi się źle. Poza tym prawie zawsze coś można poprawić. Nie jest to łatwe przyjąć czyjąś krytykę, ale zwykle można z tego wyciągnąć coś na plus. Moim zdaniem trzeba próbować filtrować opinie zarówno pozytywne i negatywne, w zależności od kogo pochodzą i jak są sformułowane. Poezja jest dziedziną, w której trudno określić jasne wymagania i granice.

PM: Co inspiruje Cię do pisania poezji?

MK: Chyba nie da się jasno określić, jakie tematy poruszają mnie najbardziej. Do pisania inspiruje chwila, a czasem długotrwałe, skumulowane przeżycia. Może do tego się przyczynić czyjś wyraz twarzy w autobusie, spadający liść czy promienie słońca. Zwykle wiersz buduję wokół jakiegoś obrazu, momentu, który utkwił mi w pamięci – staje się to głównym motywem, do którego dołączane są metafory, słowa związane z problemami, przemyśleniami, które chce wyrazić. Oczywiście temu wszystkiemu zawsze towarzyszy muzyka. Według mnie jest to sztuka nadrzędna, uprzywilejowana, najmniej uchwytna i bez której chyba nie byłabym w stanie pisać.

PM: Jakiej rady udzieliłabyś osobom, które również piszą, ale nie odniosły jeszcze żadnych sukcesów?

MK: Nie wiem czy komukolwiek mogę udzielać rad. Ale to co wiem z własnego doświadczenia, by rozwijać swoje pasje nie można się bać próbować i trzeba starać się przełamywać samego siebie. Obecnie dookoła nas jest mnóstwo bodźców w postaci wszelkich poradników, kursów, reklam. Umiejętne selekcjonowanie informacji, wykorzystywanie okazji, determinacja i uśmiech od losu mogą przyczynić się do osiągnięcia celów, które nieraz wydają się niemożliwe.

PM: Gdzie osoby zainteresowane Twoją twórczością mogą się z nią spotkać?

MK: Mój tomik poezji jest dostępny w księgarni Bolesława Prusa na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Oczywiście księgarnia posiada też swój sklep internetowy. Pozostałe tomiki zbiorowe nie wchodzą do regularnej sprzedaży. Najlepszą opcją jest bezpośredni kontakt ze mną – w dobie social media nie jest to problemem. Jestem na etapie myślenia nad założeniem bloga związanego z moją twórczością, ale nie mogę zagwarantować kiedy dojdzie lub czy w ogóle dojdzie do realizacji tego pomysłu. Ponad to staram się raz w roku pojawiać w Radomiu na promocji, gdy wydawana jest kolejna antologia warsztatowiczów Adriana Szarego. Taka najbliższa okazja to 23 marca o godzinie 18.00 w RKŚT Łaźnia – promocja tomiku „Oko”. Serdecznie zapraszam w imieniu wszystkich autorów.

Skomponowany rozgardiasz

Wiosna przyćmiona. Wiosna zadymiona.
Ul. Barokowa – czytaj prostokąt z betonu.
Szklane citi strzela zza rogu
kamienicy na ul. Freta.

błyszcząco-ukryty oksymoron
postzburzonej
pronowoczesnej
Warszawy

Wiosna pączkująca. Wiosna wzbudzająca.
Gładko-koszulowe Krakowskie Przedmieście
splata przebrukowany asfalt
z jaskrawymi nike’ami Nowego Światu.

zamknięto-krzyczący tłum
przesznurowanej
nadrewolucyjnej
codzienności ulicy

159 centymetrów
jestem W tym
jestem PONAD tym

Portal Ludzi Sztuki
Paulina Matysiak
Redaktor - wywiady, kultura, pisarka, felietonistka
http://www.strefawolnejprasy.pl

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę