Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Proputinowscy „narodowcy” a może „narodow szcziki” (Archiwum)

Proputinowscy „narodowcy” a może „narodow szcziki” (Archiwum)

Do tego artykułu i tych refleksji skłoniły mnie ostatnie mariaże tzw. narodowców z partią podobno walczącą o wolność – chyba „naszą i waszą” – i dołączeniem do tego wielce cudownego już zlepku, pana Marka Jakubiaka.

W zasadzie to bardziej niż słowo „zlepek” pasowałaby mi w tym konkretnym przypadku koncepcja Frankensteina, czyli próby stworzenia istoty ludzkiej z kawałków ciał nieboszczyków, wielu już zmarłych ludzi. Frankenstein okazał osobnikiem bardzo inteligentnym, wrażliwym i bardzo silnym, ale jednocześnie o tak odrażającym wyglądzie – bo czego można się spodziewać po takim użyciu różnych części z różnych, już nadgniłych ludzkich ciał – że ludzie się go panicznie bali i uciekali od niego. Stwór wymyślił więc, żeby doktor stworzył mu kobietę, podobną do niego, też tak samo obrzydliwą. Żeby być może stworzyli nową rasę. Prawie jak w raju. Co za komi-tragiczna historia, prawda?

Jak skończyła się ta historia? Tak samo, jak zawsze kończy się wchodzenie w układy z Rosją. Dokładnie tak samo jak się kończą sytuacje, kiedy biedny zaczyna robić interesy z bardzo bogatym. Biedny przeważnie bardzo źle na tym wychodzi i kończy jako jeszcze bardziej biedny niż był. Ale kto się nim wtedy przejmuje? Nikt. Bo i po co?

Wystarczy spojrzeć na Ukrainę i jej naiwną wiarę, że Rosja pozostanie jej sojusznikiem, gdy Ukraina pozbędzie się broni atomowej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Mamy już okupację Krymu i próby przywłaszczania złóż ropy i gazu na Morzu Azowskim. Plany ponoć są takie, że Rosja chce Ukrainie odłączać całkowicie dostęp do morza. Czyli należało by się spodziewać kolejnych incydentów w okolicach Odessy na przykład. Co wtedy będzie znaczyła Ukraina? Zupełnie NIC. Ukraina jako państwo śródlądowe najzwyczajniej nie istnieje.

Na naszym podwórku takie „złote układy” pokazuje ostanie wchłonięcie kilku posłów Nowoczesnej przez Platformę Obywatelską. Jakiś poseł z Nowoczesnej zaś próbuje się tłumaczyć, że mieli przecież umowę dżentelmeńską z PO o nie podbieraniu sobie posłów pomiędzy klubami. On tan na poważnie? No i o jakich dżentelmenach prawi?

Koncepcja „народов щик” (czyt. narodow szczik – pudełko narodów) to nic innego jak komunistyczna wizja stworzenia jednego państwa wielu narodów pod wspólną nazwą Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Problem polegał na tym, że mamiono te narody suwerennością, podczas gdy Stalin niczego takiego dla nich nie przewidywał. Nota bene, zbrodniarz chyba nawet większy od Hitlera. No i niektórzy próbowali to zrobić z krajami Unii Europejskiej, ale to temat na inną okazję, W każdym razie, na szczęście nie udało im się, choć na przykład Timmermans – w ramach swojej kampanii wyborczej – odgraża się, że jego celem jest zmiana ekip rządzących w Polsce i na Węgrzech. Jak słusznie zauważył i zakpił z tego Syriusz-Wolski, „Komisja Europejska nie ma uprawnień do zmieniania rządów w krajach członkowskich EU”. Choć oczywiście wiadomo, że pan Timmermans nie to miał na myśli i o inny sposób ingerencji mu zapwne chodziło.

Kiedy więc prześledzimy sobie nawet pobieżnie dzieje naszego kraju, to nie zdarzyło się tak, żeby Rosja czy carska czy sowiecka, miała dobre intencje w stosunku do Polski. I nagle miałaby zacząć mieć? Przecież to absurd. I trzeba mieć chyba sieczkę zamiast mózgu, żeby w to wierzyć. Albo, że na przykład Putin walczy z islamem w Rosji? Jeśli tak jest to warto zapytać, ilu jest muzułmanów w rosyjskiej armii, ile jest meczetów w Rosji, jakie nowe prawa nabyli muzułmanie w Rosji w ostatnich latach? I dlaczego tak się Putin kumpluje z Erdoganem? Można by tego wyliczać bez liku. Sami pewnie się Państwo w tym doskonale orientujecie.

Co do samych tak zwanych narodowców oraz wiary ojców i dziadów, to mam jedno bardzo proste pytanie. Jeśli tzw. narodowcy chwalą się wyznawaniem wiary katolickiej, to jaki katolicki ksiądz staje z nimi do różańca? A może mają patronat jakiegoś biskupa?

A może lepszym kościołem dla nich byłaby rosyjska cerkiew?

No to jeszcze jeden wątek. Kto stworzył narodowców? Roman Giertych. Po co?

Jakie partie już tworzył Janusz Korwin-Mikke? Po co?

Na razie na tych dwóch poprzestanę. O innych też mam sporą świadomość. Niech czytają i zastanawiają się, ile o nich wiadomo. A nuż któryś się jednak nawróci na polską drogę?

Na moje oko metoda działania tzw. zawodowców neo-marksizmu w wydaniu sowieckim była prosta. Chodziło o angażowanie ludzi młodych, prawicowych, katolików. Już o tym pisałem jakiś czas temu. Chodziło również o to, żeby takich partii czy organizacji było dużo, żeby podzielić społeczeństwo na małe grupki, które nie mają większej siły oddziaływania społecznego. A to wszystko po to, żeby nie dopuścić do ich połączenia się. Chodziło i nadal chodzi o to, żeby Polacy nie zjednoczyli się. To jest główny cel naszych przeciwników, przeciwników Polski. Takie działania cały czas podejmuje PO KO (Platforma Obywatelska – Koalicja Obywatelska). Warto zauważyć, że przy wszystkich akcjach, kiedy chodzi o jednoczenie Polaków i poprawianie wizerunku Polski na świecie, jak również wśród Polaków w kraju, do akcji wkracza tzw. totalna opozycja i … co ciekawe tzw. narodowcy. I jak wiadomo, za każdym razem i PO KO i „narodowcy” dbają o to, żeby obniżać prestiż Polski. Za granicą osłabia to wizerunek, a w kraju ma to tworzyć m.in. tzw. pedagogikę wstydu i poczucie bezsilności. O tym, że założenie PO było sponsorowane przez niemieckie służby BND pisało już tak wielu, że jest to już w zasadzie oczywiste. O tym, że Korwin-Mikke oficjalnie gloryfikuje Putina, a narodowcy propagują swarzycę, też nota bene wymyśloną przez Rosję, też wiadomo. Wnioski z tego wysuwają się chyba same. Prawda?

Dla wielu pewnie nie odkryłem niczego nowego, ale dla wielu mogą to być nowe informacje, zestawienia i konkluzje. Mam nadzieję, że przydatne.

Dlaczego zatem teraz zaczynają się łączyć? Otóż moim zdaniem wychodzi na to, że są coraz słabsi i pozycja Rosji też cały czas słabnie. I bardzo dobrze. Statystyki i cyfry są proste. Ilu ludzi oni mają po potomkach nasiedleńców od Stalina i ile jest ich dzieci i sojuszników? Dołączając do tego drugi obóz (a one jak widać się łączą i działają coraz częściej wspólnie), ilu jest zwolenników pro-niemieckich za PO KO? Na moje oko wszyscy razem mają około 23%. Inna sprawa jak można rozegrać wybory. Nie należy w żadnym wypadku ich lekceważyć, bo są w mniejszości. Akcja duże miasta dobrze to pokazała, że nadal potrafią się jednoczyć i wygrywać.

I jeszcze jedna ciekawostka. Wszystko to odbywa się w Polsce na zlecenie pewnej, dobrze znanej gazety, która daje zlecenia nawet pewnej telewizji i aż dziwne, że w tym kierunku te procesy zachodzą, prawda? A jednak, zarządzanie projektami według określonego ordnungu, stawia w przewadze jeden porządek nad drugim. Caryca Katarzyna miała te geny.

Serdecznie, jak zawsze, Państwa pozdrawiam!

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

W górę