Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > DRUGIE POKOLENIE SB KONTRA DRUGIE POKOLENIE AK (Archiwum)

DRUGIE POKOLENIE SB KONTRA DRUGIE POKOLENIE AK (Archiwum)

Na jednym z portali jakiś czas temu ukazało się ciekawe stwierdzenie, że obecnie w Polsce toczy się walka pomiędzy drugim pokoleniem SB i drugim pokoleniem AK. Porównanie jest w moim odczuciu dość trafne z kilkoma niedopowiedzeniami. Ale o tym nieco dalej.

Ostatnio można zaobserwować dość mocne starcia pomiędzy środowiskami prawicowymi i konserwatywnymi a tzw. neo-lewicą. Do grupy tych neo-lewicowców dołączają się również Ci, którzy stoją w opozycji do partii rządzącej. Przenosi się to dość wyraźnie na starcia personalne. Można tu wymienić potyczki Magdalena Ogórek – Marek Borowski, Dominik Tarczyński – Tomasz Cimoszewicz, Joachim Brudziński – Jan Grabiec, Adam Andruszkiewicz – Michał Szczerba, Tomasz Sakiewicz – Róża Thun i wiele innych.

Jak ja to rozumiem?

Otóż walka rzeczywiście się toczy. Ale nie między drugim i drugim pokoleniem bezpośrednio, ale zostały one w to, mówiąc obrazowo umoczone. Bo frontów walki jest kilka. Pierwszym z nich jest walka islamu z cywilizacją chrześcijańską, albo nawet ogólnie między islamem a wszystkim co nie islamskie. Drugi wymiar to obszar gospodarczy. I tu frontów jest bardzo dużo. Nas, jako Polaków, raczej interesują te najbardziej nas dotyczące, a więc Niemcy, Rosja, USA. Kolejny front, to wyścig zbrojeń i połączone z tym zmiany geopolityczne.

Wracając do głównego tematu, warto wskazać, że tak naprawdę drugie pokolenie AK, to zdecydowanie nie drugie pokolenie Polaków, gdyż my Polacy stąd nigdy nie wyjeżdżaliśmy. Jesteśmy u siebie, ze wszystkimi doświadczeniami w walce zarówno zbrojnej jak i intelektualnej, z całą polską tradycją i narodowością. Po drugiej stronie mamy rzeczywiście drugie pokolenie nasiedleńców od Stalina. Niemniej, nie można lekceważyć przeciwnika. Ciekawe jednak, jak dalej będą się te potyczki rozkładały, jaką przybiorą formę i jak się rozwiną. W pewnej mierze jest to oczywiście zależne o tego, jakie formy działań przyjmą poszczególne strony. Rzecz jasna oprócz tych frontów i obszarów, na których ta walka już się toczy.

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

W górę