Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Bezpieczeństwo > 124 eseje – czyli misja tajna i specjalna Radosława Sikorskiego

124 eseje – czyli misja tajna i specjalna Radosława Sikorskiego

Jakiś czas temu były już minister MSZ Witold Waszczykowski stwierdził, że Radosław Sikorski jest najgorzej wykształconym ministrem MSZ w powojennej historii Polski. Jeśli chodzi o polskie warunki, to w pewnym sensie jest to prawdą, jeśli o brytyjskie, to niekoniecznie. Ale czy należy za wszelką cenę naśladować wzorce brytyjskie w polskiej dyplomacji? Czy bezkrytycznie należy przejmować dowolne wzory od innych krajów? Moim zdaniem, wszystko, co da się wykorzystać i zaadoptować do naszych warunków warto wziąć pod uwagę. No ale chyba nie to, co niesie ze sobą Radosław Sikorski.

Po wielu salonach i w kuluarach krążyły jakiś czas temu opowieści, że Sikorski był szykowany na kolejnego Prezydenta naszej Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Jak to się dumnie nosił w swoim dworku. Jak to dzisiaj wygląda? No cóż. Obraz nędzy i rozpaczy! Pewnie spora część Państwa już miała okazję obejrzeć “genialne” i w pełni “dyplomatyczne” wystąpienie pana Sikorskiego w trakcie ostatniej konwencji PO. Wyzwiska, brak kultury, zwracanie się bezpośrednie do Prezesa Kaczyńskiego. Panie Sikorski, kto tego słucha? Przecież pan doskonale wie, że nikt. Nawet ci, którzy z musu bili panu brawo, również doskonale wiedzą, że pojawił się pan dla odmiany po Hannie Gronkiewicz-Waltz i innych skompromitowanych osobach z PO, bo na razie ma pan zarzucane głównie byle jakie wykształcenie, a właściwie to, że za 10 funtów dokupił pan sobie nasz odpowiednik tytułu magistra. Co prawda, on w angielskich warunkach przysługuje jako honorowy na uczelni, którą pan kończył, ale co, nie chciało się dwa lata dłużej pouczyć? Główka bolała od nauki, zwykłe lenistwo, czy może miał pan ochotę na inne “intelektualne” zajęcia?

Na razie, w odróżnieniu od Grzegorza Schetyny, Donalda Tuska, czy też, jak to pan określił “debila Halickiego”, nie jest pan aż tak obrzydzony w opinii jeszcze jakiejś części Polaków. Szansa na “świeży powiew” w polityce. Jakaś odmiana, odwrócenie uwagi od skostniałych i nudnych jak flaki z olejem wyświechtanych nazwisk. A może jest jeszcze jakiś inny cel, że łaskawie pofatygował się pan do Polski? Jak tam nie wiem, ale, że w polityce nic się nie dzieje przypadkiem, to się zastanawiam.

Pomyślmy więc, jakie mogą być przyczyny tego przyjazdu.

Donald Tusk jest coraz bliżej utraty tak zwanego stołka w Parlamencie Europejskim. Junker już ma go dosyć i nawet jego rozchwiana i rozciągnięta w czasie cierpliwość już przestaje być elastyczna i nie wytrzymuje długości dochodzenia do siebie po standardowych dawkach soczków, chyba winogronowych.

Tymczasem całe wykształcenie Radosława Sikorskiego opiera się na napisanych w trakcie studiów 124 esejach. Oczywiście coś do nich należy przeczytać, przemyśleć itd. W sumie jest to wykształcenie lepsze niż wielu polityków w PO, ale czy to upoważnia do obrażania ludzi? Jak stwierdził o nim profesor Andrzej Nowak: „To jest cham i prostak, który swoje chamstwo i prostactwo wyraża w ten sposób, że poniewiera słabszymi, a liże buty mocniejszym”. Odnosiło się to do systematycznego poniżania i obrażania przez Sikorskiego Litwinów. I tak właśnie “dyplomata” Sikorski jest grzecznym pieskiem, kiedy trzeba obrazić kobietę, Premier Beatę Szydło. Nie zawiódł też, gdy można było skorzystać z okazji kolejnego taniego poklasku i obraził zarówno Antoniego Macierewicza jak i Jarosława Kaczyńskiego. Jestem nawet pewien, że wzbudził tym jedynie jakieś drobne politowanie. U mnie na pewno nic więcej. To było i tanie i żałosne. Zaczyna mi to nawet w pewnym sensie nasuwać przypuszczenia, że wchodzi w dyżury Stefana Niesiołowskiego.

Nie trzeba być wielkim ekspertem od mimiki i gestów, żeby przeanalizować załączone zdjęcie. Wystarczy obejrzeć pierwszy odcinek serialu “Magia kłamstwa” (org. “Lie to me”), żeby zobaczyć, że wyraz twarzy Radosława Sikorskiego pokazuje pogardę i agresję. Ważne jest, w jakich okolicznościach to zdjęcie zostało zrobione. Otóż Sikorski udzielał odpowiedzi i próbował się tłumaczyć w trakcie debaty w Wielkiej Brytanii. Wspomniany profesor Nowak zadał mu pytanie od oddanie śledztwa po katastrofie smoleńskiej w ręce Rosji. Pomijam, że tłumaczenie jest mętne, długo zastanawia się nad słowami, które wypowiada, cedzi słowa, unika kamery. Ja nie wierzę w żadne słowa takiego miałkiego tłumaczenia się i prób ataku zamiast rzeczowej odpowiedzi.

To będą tylko i wyłącznie moje domysły, ale zbliża się data 10 kwietnia, kiedy mają zostać odtajnione dotychczasowe ustalenia komisji smoleńskiej. Może więc pan Radosław skorzystał z podwójnej okazji, żeby napluć na przeciwników, ale też spróbować wysondować, czy przypadkiem nie ma czegoś ewidentnie obciążającego jego osobę? Był przecież wtedy ministrem spraw zagranicznych. Jak stwierdził na twitterze:

Odradzał dlaczego? Coś wiedział? Coś zataił? Dlaczego odradzał Prezesowi a nie Prezydentowi?

Z kolei z ustaleń tygodnika „Sieci” wynika, że Sikorski odradzał tą wizytę również Śp. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, a następnie zapewniał udzielenie wszelkiej pomocy, kiedy ustalono, że ta wizyta się jednak odbędzie.

Może więc, szanowny “dyplomata” szuka możliwości zostania świadkiem koronnym? Jak już zaznaczyłem, są to tylko i wyłącznie moje przypuszczenia.

Może przyjechał kupić nowy garnitur, bo w Londynie są drogie? Jak wiemy nie miał szczęścia do zachowania ich w czystości. A może coś dla żony? Albo pamiątka dla jakiegoś znajomego? A może planuje wspólny urlop z Lechem Wałęsą w Arłamowie, gdzie ten ostatni mógłby powspominać czasy “internowania”, opowiedzieć je Radziowi przy jakieś ilości wódki z tamtych czasów, a syn Wałęsy nie martwiłby się już tak zdrowiem ojca pod “reżimem PISu”. W Arłamowie jest już od jakiegoś czasu powszechnie dostępny ośrodek wypoczynkowy. Byłem, widziałem, nawet wypiłem kawę.

No krótko mówiąc, możliwości może być wiele. Jak jest na prawdę? Pewnie tylko sam RS wie.

Ja za to jak zawsze, życzę Państwu miłego dnia i polecam obejrzenie wspomnianej już debaty w Anglii, pod podanym niżej linkiem.

Debate: Radosław Sikorski vs. Andrzej Nowak on Polish foreign policy

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę