Mając na uwadze już sporo ostatnich wydarzeń, jakie miały miejsce w Gdańsku, można śmiało powiedzieć, że dzieje się tam sporo niedobrego. Poczynając od zamachu na byłego prezydenta Adamowicza, w wyniku czego zmarł. Następnie ten fakt był przez wielu polityków Platformy Obywatelskiej wykorzystywany w ramach kampanii antyPIS, co jest szczególnie obrzydliwe. Ostatnio natomiast na jaw wyszły ogromne zaniedbania i wręcz pogarda dla polskich pomników kultury, a mam na myśli oczywiście Westerplatte.
Status wolnego miasta Gdańsk posiadał jedynie przez 26 lat swojej historii, w latach 1807-1814 oraz 1920-1939. O co więc właściwie chodzi, jak pyta za Beckiem redaktor Stanisław Janecki w artykule pt. <<Gdańsk jako „wolne miasto” byłby wolny od Polski i polskich obowiązków. O co chodzi prezydent Dulkiewicz?>>
Jak zauważa redaktor Janecki, „Barbarzyństwo w traktowaniu terenu Westerplatte niczym wielkiego śmietnika jest czymś niewyobrażalnym i nieakceptowalnym. I jeśli lokalne władze nic z tym nie robią, musi wkroczyć polskie państwo. Musi, gdyż stan obecny to nie tylko skandal i kompromitacja lokalnych władz, ale też psucie reputacji Polski.”
Trwają więc przepychanki, że PIS się wtrąca w wewnętrzne sprawy Gdańska i takie tam dyrdymały. Jest przecież sprawą oczywistą, że Westerplatte jest własnością całego narodu i świadczy o odwadze i dumie polskiego żołnierza. A że akurat leży w Gdańsku? Mamy jeszcze przecież Grunwald, mamy Wiznę czy Częstochowę i wiele innych miejsc polskiego hartu ducha. Mamy wiele miejsc, gdzie możemy oddawać honor naszym przodkom.
Obecna prezydent Gdańska natomiast twierdzi, że nie pozwoli odebrać Westerplatte Gdańskowi. O co chodzi w tej plątaninie słów?
Jak konkluduje redaktor Janecki: „Gdańsk jest i będzie polski, a jego polskość nie jest niczym wstydliwym. Wręcz przeciwnie.”
I ja w pełni się z tym zgadzam. Jesteśmy dumnym narodem z bogatymi tradycjami. Od wielków trwaliśmy przy Bogu, Honorze i Ojczyźnie. I tak już pozostanie na zawsze!
Źródło: wpolityce.pl
Zdjęcie: Youtube, zrzut ekranu
Leave a Reply