Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Edukacja > Żołnierze Wyklęci – Stalin – Zychowicz – pół-prawdy i nowa książka na półkach księgarń

Żołnierze Wyklęci – Stalin – Zychowicz – pół-prawdy i nowa książka na półkach księgarń

Stare powiedzenie mówi, że największym kłamstwem jest … pół-prawda. Dlaczego? Bo to ani prawda ani kłamstwo. Ale w logice, coś jest albo prawdą albo fałszem, więc jednak pół-prawda to fałsz.

Największą bronią, jaka jest od zawsze wykorzystywana w walce politycznej, walce wywiadów i mocarstw jest, co ciekawe, słabość ludzkiej natury. Bo mamy wątpliwości, wahania, niepewności. Pół-prawdy właśnie sprawiają, że zaczynamy mieć te wątpliwości. I o to im chodzi. Jeśli zwątpimy, to daje im to czas na dalsze kopanie w naszych wnętrzach, daję im to szansę wmówienia nam wszystkiego i przekonania do czegokolwiek.

Przejdę od razu do bohatera dzisiejszego artykułu, Piotra Zychowicza. Jest autorem kilku książek, całkiem dobrych z literackiego punktu widzenia. Całkiem dobrych również, jeśli chodzi o inne spojrzenie na rzeczywistość i wykorzystuje fakty, albo jak kto woli, autentyczne wydarzenia, które w większości potwierdzają się w historii. Gdzie zatem tkwi problem?

Na przykład jego książka “Pakt Ribbentrop-Beck” – był to pakt Ribbentrop – Mołotow, a Beck został tylko wykorzystany, no i mówiąc językiem młodzieżowym, nawet wydymany i spaprał sprawę polską. Nieoficjalnie nawet mówi się, że był masonem i zdrajcą i do końca nie wiadomo, czy zdradził na rzecz Rosji czy Niemiec. Czy po prostu dał się podpuścić.

Kolejna książka, “Obłęd ’44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując Powstanie Warszawskie” – wszyscy już wiemy, że to nie Polacy byli głównymi inicjatorami, broń była odebrana i wywieziona przed powstaniem, żeby powstańcy nie mieli czym walczyć. Przykre to jest, ale zostaliśmy oszukani i wmanewrowani. Od samego początku i Hitler i Stalin dążyli do pełnej eksterminacji Polski i Polaków. A może też warto podkreślić rolę band ukraińskich mordujących Polaków w trakcie Powstania Warszawskiego. Nawet Niemcy nie byli tak okrutni, jak właśnie ta ukraińska dzicz w czasie II wojny światowej. Oni też chcieli czystek etnicznych, podobnie jak Hitler. Czy coś jeszcze Państwu to przypomina? Może warto takie rzeczy zauważać i pokazywać, jak na takich błędach możemy się uczyć? Co my Polacy możemy z tym zrobić? Co jest warta sama wiedza?

Za dosłownie kilka dni planowane jest oficjalne wydanie kolejnej książki powyższego autora, tym razem podważającej wagę, znaczenie i rolę Żołnierzy Wyklętych oraz ich prawdziwą walkę o tożsamość Polski. Tytuł książki to “Skazy na pancerzach. Czarne karty epopei Żołnierzy wyklętych”. Może pójdę do Biblioteki Narodowej, żeby przeczytać, ale osobiście zarobić nie dam.

No właśnie Panie Piotrze, dlaczego nagle staje się Pan “wielkim autorytetem”. Nie uważa Pan, że to nieco dziwne? Rzecz jasna cenię Pana wykształcenie i wiedzę. Oczywiście mam nadzieję, że ten artykuł do Pana dotrze lub ktoś zwróci Panu na niego uwagę.

Doceniam też Pana wkład w pogłębianie historii, ale tłumaczenie Niemców, bo wykonywali rozkazy? Bo dowódca płakał przed wykonaniem wyroku przed wprowadzeniem dzieci do komór gazowych? Naprawdę?! Wołyń i Ukraińców też Pan tłumaczy jakoś tak mętnie.

Wspólne z kilkoma kolegami, z różnych dziedzin (neurolog, psycholog, historyk), przeanalizowaliśmy i pana książki, i wypowiedzi i zdjęcia oraz sam sposób wypowiadania się. Życiorys i inne aspekty Pana życia również. Te powszechnie dostępne oczywiście. Mamy rzecz jasna pewne wątpliwości, ale uważamy, że motywami stymulującymi Pana pisarstwo mogą być:

  • Utrzymanie rodziny – dwójka dzieci wymaga określonych miesięcznych zarobków, co jest zupełnie ludzkie i zupełnie oczywiste – a czy zastanawiał się Pan, co Pana dzieci powiedzą, gdy dorosną i okaże się, że żyją w innej Polsce i w innych wartościach, niż Pan promował? Nikt oczywiście Pana za to nie wini. Ale czy kasa i sława są najważniejsze?
  • Żona, która Pana może (tego nie wiemy, możemy się tylko domyślać) mieć określony polityczny i społeczny punkt widzenia albo może się nie wypowiadać, ponieważ jest Pan bardzo pewny siebie i bardzo przekonujący.
  • Próbuje Pan za wszelką cenę udowodnić swoje Żonie, jak wielkim człowiekiem się Pan staje, między innymi poprzez kontakty. O nich na razie nie będę pisał, choć jakąś wiedzę na ten temat już mam.
  • No i oczywiście sława i kasa.

Ale to tylko bardzo wstępne przypuszczenia. Kolejne są dużo bardziej niepokojące.

Sposób w jaki Pan patrzy, reaguje i wypowiada się, zdaje się wskazywać, że albo jest Pan w stanie ciągłego napięcia emocjonalnego, co może wskazywać na przykład na niewłaściwy skład neuroprzekaźników, co z kolei powoduje określone, niezależne od Pana i niezamierzone reakcje. W czasie wykładów bywa Pan nawet agresywny.

Może to też wynikać z dwóch różnych faktów:

  • pije lub je Pan coś, w czym są składniki wpływające na niewłaściwy dla Pana skład wspomnianych neuroprzekaźników – wiadomo, że na przykład Picasso miał z tym kłopot i widział świat zupełne inaczej.
  • jest Pan poddawany systematycznemu i ciągłemu procesowi czy to jakiejś odmiany hipnozy czy też wręcz prania mózgu.

W żadnym z powyższych przypadków nie obwiniamy Pana bezpośrednio o złe zamiary czy wręcz świadome działania na niekorzyść Polski i Polaków. Przykro mi, ale wygląda na to, że Pan i Pan rodzina jesteście wykorzystywani do tego, żeby – pewnie nieświadomie – szkodzić Polsce. Jeszcze raz mi przykro, ale niestety tak to wygląda.

Posłużę się pewnym obrazem. W serii filmów “Gwiezdne Wojny” jednymi z głównych bohaterów są rycerze Jedi. W jednym z dialogów prowadzonych pomiędzy nimi pojawia się pytanie o prawdę. Odpowiedź brzmi: “Prawda jest zawsze kwestią interpretacji”. A więc nie fakty. Ja się z tym zgadzam. Każdy fakt może być wykorzystany przez różnych ludzi w różny sposób i różnie interpretowany. A Pan się skupia jedynie na faktach, a nie na sposobie, w jaki te fakty można i należy interpretować w taki sposób, żeby służyły Polsce. I co więcej, dlaczego je należy interpretować w określony sposób. I czemu taka lub inna interpretacja ma służyć. Albo jest Pan więc niedojrzałym naukowcem (tego nawet jestem pewien), albo dał się Pan wmanewrować i oszukać. Przykro mi. Proponuję więc Panu zmienić tak punkt widzenia, żeby zaczęło to służyć Polsce. Może mi Pan wierzyć, że za jakiś czas, 2-3-4 lata, nikt nie będzie Pana traktował poważnie, jeśli nie zacznie Pan podchodzić refleksyjnie do swojej pracy i twórczości. Słoma ma to do siebie, że bardzo szybko się pali. Szybko przyszło, szybko poszło. A na przykład Urszula, Budka Suflera, czy Maryla Rodowicz śpiewają już kilkadziesiąt lat. Da Pan radę? Myśli Pan co będzie za 30 lat?

Tego z kolei nie wiem, ale jeśli dał się Pan, nie daj Boże, komuś zmanipulować i – moim zdaniem oczywiście – oszukać, to oni Pana zostawią, bo przestanie być Pan użyteczny. Stare, bardzo dosadne powiedzenie mówi, że “murzyn zrobił swoje, murzyn musi odejść”.

Tak już na koniec, podsumowując, możemy wziąć pod uwagę mord w Jedwabnem i książkę pana Grossa. Oczywiście miał swoje pięć minut i w niektórych środowiskach nadal próbuje brylować. No ale już wszyscy doskonale wiemy, że jako naukowiec jest już od jakiegoś czasu skończony. Jako autor “prawdy historycznej” nawet wśród różnych jego zwolenników również już nie istnieje.

Na koniec jako zachętę i przestrogę zacytuję fragment Biblii: “Prawda wychwala samą siebie”.

Życzę Panu dobrze, proponuję więc służenie Polsce, a nie pół-prawdom. Jest to tylko, rzecz jasna, moje prywatne zdanie!

I Panu i wszystkim mim Czytelnikom, jak zawsze życzę miłego dnia.

Zdjęcie pochodzi ze trony internetowej Polskiego Radia.

Portal Ludzi Sztuki
Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę