Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Zraniona duma „narodowców” i okrągłe rocznice

Zraniona duma „narodowców” i okrągłe rocznice

Dlaczego 100-tna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości jest taka ważna. A dlaczego na przykład nie 101-sza albo 123-cia? Polska pod zaborami była przez 123 lata, niektóre rejony dłużej. Może obchody 123-ciej rocznicy byłyby ważniejsze i bardziej odpowiednie? Po co się napinać akurat teraz?

Okrągłe rocznice są ważne i robią wrażenie, ale kiedy popatrzymy na epoki literackie i historyczne, to zawsze kończyły się później niż mówi sama ich nazwa. Z wolnością Polski jest zupełnie podobnie. Wystarczy spojrzeć na wyniki wyborów samorządowych w niektórych regionach i miastach, żeby nie mieć wątpliwości, że do pełnej wolności i sprawiedliwości trzeba nam będzie jeszcze poczekać. Może te właśnie brakujące 23 lata. A może nawet dłużej.

Były jakieś przymiarki ku temu, żeby w marszu niepodległości poszli przedstawiciele rządu, z Prezydentem Andrzejem Dudą na czele. W takich sytuacjach wypadałoby, żeby prywatne przedsięwzięcie, jakim jest Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, oddało pałeczkę pierwszeństwa Prezydentowi Polski i nie zawłaszczało dla siebie narodowej przestrzeni publicznej. W końcu PAD został wybrany w demokratycznych wyborach. Ale, żeby się zdobyć na taki gest, to tzw. narodowcy musieliby być wychowani w polskiej tradycji i polskich zwyczajach. No i oczywiście w polskiej kulturze. A tak zostało bajdurzenie na różnych forach o „polin”, „żydzie prezydencie”, „polakożercy ojcu prezydenta”. Do tego doszła nagonka na wyimaginowanych imigrantów, za których ponoć miałby być winny obecny rząd. Oprócz tego polskojęzyczne media, i tym razem – o dziwo – nie niemieckie, straszyły różnymi kataklizmami, a nawet zimą stulecia. Oczywiście „cała prawda” została przekazana społeczeństwu za pomocą różnych również „pro-polskich” i „patriotycznych” „mediów”. Narobiło się tego brania w cudzysłowie, prawda? No to już chyba wiadomo, skąd są te newsy, skoro tyle razy trzeba sprostowania wymyślać? Sam Goebbels i radio Erewań nie powstydziłyby się metod, siły przekazu, a nawet zgrania czasowego.

A wszystko w imię „prawości”, „prawego”, a nawet „prawicowości”.

Zmęczyły mnie już te znaczki brania w cudzysłowie. Czytelnik jest inteligenty, więc dalej już tylko czysty tekst.

Termin buractwo w polityce pojawił się w Polsce w połowie lat siedemdziesiątych za sprawą studentów Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Jak się spojrzy na postury niektórych, ich intelektualne wyrazy twarzy i sposoby zachowań, to zaczyna się mieć całkiem sporo, w pełni uzasadnionych wątpliwości, że z tym buractwem jednak ma się tu do czynienia. Sam przewodniczący prawie może się zacząć obwoływać kolejnym niekoronowanym królem Polski, w końcu uzyskał jakieś 5% poparcia w jakimś tam małym miasteczku. Może chce konkurować z samym burbonem? Ciekawe, który będzie bardziej zabiegał o ów tron? A że metody działania podobne, to może i sponsor ten sam? Kto to może wiedzieć?

Jeszcze jedna myśl mi przychodzi do głowy, gdy patrzę się na przygotowania do tegorocznego marszu niepodległości. W starożytnym Rzymie wyrażało się to znakomicie i od tamtego czasu absolutnie nic się nie zmieniło. Lud potrzebuje chleba i igrzysk, więc trzeba temu ludowi to dać. Pani HGW straszy rozwiązaniem marszu, kiedy ona uzna, że coś się tam nie będzie zgadzać z jej wyobrażeniem. Będzie marsz, będą więc igrzyska. A chleb? Każdy o tym wydarzeniu mówi. Dzisiaj informacja jest chlebem powszednim. Czy może być bardziej pożywna papka? Smacznego.

Ja jednak nie będę się napinał z tego tytułu, że mamy mimo wszystko piękną 100-tnią rocznicę odzyskania niepodległości. Choć oczywiście świętował będę! Cieszmy się z tego, co mamy i świętujmy, bo warto, ponieważ sporo udało nam się osiągnąć, czasem przypadkiem i czasem w sposób zamierzony. Co by jednak nie mówić, pełnej niepodległości jeszcze nie mamy. Wolność i niepodległość nie są dane raz na zawsze. Musimy więc walczyć dalej i poczekać jeszcze jakiś czas do tej pełnej niepodległości.

Bóg Honor Ojczyzna!

Do następnego razu. Serdecznie Państwa pozdrawiam!

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę