Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Historia > Jak wygrać wybory na przypał … czyli niósł ślepy kulawego …

Jak wygrać wybory na przypał … czyli niósł ślepy kulawego …

Różne są strategie zwycięstwa. Jedne zaplanowane bardziej, inne mniej albo wcale. Jednym kandydatom pomagają całe sztaby wysoko wykwalifikowanych tak zwanych spin doktorów, inni zaś sami wymyślają hasła wyborcze, a ulotki powielają na najtańszym dostępnym ksero. Jedni mówią: vox populi vox dei, a inni: my obalimy system.

Komu wierzyć?

Jest jeszcze takie stare łacińskie powiedzenie: Kto umie pracować – pracuje, kto nie umie pracować – uczy, kto nie umie uczyć – rządzi. Ale czy tak musi być zawsze? Dobrym przykładem przeczącym tej regule może być chociażby Donald Trump. Inny, „europejski” Donald, zdecydowanie przeciwnie – ani nie umie pracować, ani uczyć, ani nawet rządzić. Może więc powinien zostać konsultantem albo ekspertem. Jak już zostanie tym ekspertem i napisze jakieś opracowanie, którego sam też pewnie nie będzie rozumiał, to jego koledzy napiszą opracowania do tego opracowania. Inni, jak na przykład już prawie zapomniany Jażdżewski, żeby się wykazać, napiszą opracowania do opracowań. I tak powstanie międzynarodowy marksistowsko tęczowy Instytut Honorowych Dawców Moczu – przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. A później będą twierdzili, że ten mocz donoszą do wyborów, żeby razem z ‘królem europy’ go zaprezentować wyborcom. O przepraszam, już nie z „krulem”. Baterie mu się wyczerpały i jakby odpływa w niebyt. Oby nie zapomniał monety dla Harona, bo po przekroczeniu pewnej linii życie już zaczyna biec dużo szybciej. Takie właśnie szambo bije żywcem od tych wielkości, wspaniałości i salonów. Już nie kontynuuję. Ale to jest dokładnie to, co o tym całym cyrku myślę. Panie przepraszam za zbyt dużą dosadność.

Ale – jak pokazuje zaplanowany na sobotę marsz LGBT w Zabrzu – tęczowa paranoja chyba się już wyczerpała. Więc ekipa PO KO postanowiła skorzystać z innej formy paranoicznej rozrywki, jaką proponuje niejaka zgrywająca się na aktorkę Jachira. Za każdym razem cel takich działań jest dokładnie i do znudzenia ten sam – jak odwrócić uwagę od braku programu, służalczości Niemcom i wszelkich możliwych przekrętów, jakie miały miejsce za ich rządów.

Ciekawą wygraną w wyborach na radnego jednej z dzielnic Oslo zaprezentował w listopadzie 2016 roku The Guardian. Otóż black metalowy artysta o pseudonimie Fenriz (prawdziwe nazwisko Gylve Nagell) postanowił zaprotestować przeciwko, jego zdaniem skandalicznie działającej, administracji w jego regionie i dla żartu wystartował w wyborach na radnego przedmieść Oslo, Kolbotn. Jego hasło wyborcze brzmiało: Nie głosujcie na mnie. Ale zadziałał vox populi, fanów ma sporo i efekt jest taki, że obecnie musi się zajmować papierkową robotą, ponieważ tak zdecydowali wyborcy i został wybrany na radnego.

Na naszym rodzimym podwórku też mamy takie przykłady, jak chociażby Liroy i Kukiz. Każdy musi coś obiecać, żeby się wybić i wskoczyć na świecznik polityki. Jak Kukiz startował, to dawałem mu dwie kadencje, ale przy tym co od jakiegoś czasu prezentuje, albo jak kto woli wyprawia, to chyba się pomyliłem, i nie wiem czy doczeka się następnego rozdania parlamentu. Już nawet najtwardsi się zorientowali, że zaplecze PO, na którym się opierał, tonie. Teraz PSL wbrew różnym dziwnym sondażom, najprawdopodobniej walczy o 3%, żeby załapać się na dotację. Co do pozostałych zasobów, to się nie wypowiadam, bo się nie znam. A jeśli nawet odrobinę, to nie ma sensu o tym na razie pisać. Nie da się dzisiaj iść za słowami słynnego Lecha, że lewica to lewa noga, prawica to prawa noga, a on jest pośrodku. No bo wiadomo, co jest pośrodku. Coś nie wypaliło panowie.

Kolejni artyści, Trzaskowski i Rabiej. Nie ma sensu się rozpisywać na ich temat, bo wszystko jest w internecie. Tak tylko dodam, lepiej niech nie startują z hasłem: Nie głosujcie na nas. Polacy to wezmą dosłownie. Może hasło: W stronę targowicy, byłoby lepsze? Albo puścić patriota/patriotę zgodnie z radą w jednym z programów W tyle wizji. Ostatecznie może zrobimy konkurs na hasło wyborcze. A może już nawet nie trzeba nic robić – wystarczy jedynie pójść do urn.

Podsumowując, uważam, że politycy są nam dzisiaj w zasadzie zupełnie niepotrzebni. Poza nielicznymi wyjątkami. Dzisiaj potrzebujemy rzetelnych, uczciwych menedżerów. Takich, którzy szanują ludzi, liczą się z ich zdaniem i dbają o Polskę, Polaków, tradycję i dla których Bóg Honor Ojczyzna to nie hasło, a styl życia.

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

W górę