Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Co ukrywa Angela – czyli geopolityczna puszka Pandory

Co ukrywa Angela – czyli geopolityczna puszka Pandory

Już bez ogródek w renomowanych telewizjach, audycjach radiowych i na portalach internetowych pojawiają się coraz bardziej prawdopodobne koncepcje planu zmiany tak zwanej Unii Europejskiej w IV Rzeszę.

Historia zawsze jest ciekawa, ponieważ pokazuje jak procesy przebiegają przez lata i stulecia. Stare przysłowie mówi, że ‘historia lubi się potarzać’. Na czym, oprócz okrutnych mordów, polegała II wojna światowa? Co ciekawe, na drenowaniu podbitych i okupowanych krajów, na rabowaniu ich dzieł sztuki i okradaniu ze wszelkich możliwych kosztowności. A całość tego procederu przykrywano brutalnymi mordami, komorami gazowymi i tak dalej, żeby ofiary nie mogły się upomnieć. Po to tylko, żeby odwrócić uwagę od prawdziwego celu, kradzieży. Innymi słowy, w pewnym uproszczeniu, większość wojen jest organizowana po to, żeby okradać podbite narody. Nic się nie zmieniło od wieków. A wydawałoby się, że żyjemy w cywilizowanym świecie, prawda?

Plany II wojny światowej rozpoczęły się, co ciekawe, nie w Niemczech i w 1935 roku, ale o tym napiszę w jednym z kolejnych artykułów.

Po wprowadzeniu strefy EURO, większość krajów należących do strefy, poza Niemcami, Austrią i Francją, wyszła na tym jak Zabłocki na spławianiu mydła po Wiśle. Grecja jest tego dobrym przykładem. Co więcej, jak wynika ze statystyk, ponad 90% nadwyżek w strefie EURO w ostatnich latach trafiło do Niemiec, a bank zarządzający tymi funduszami znajduje się, jakby przypadkiem, we Frankfurcie. Innymi słowy kraje takie jak USA, Anglia i w zasadzie wszystkie pozostałe, zorientowały się, że na tym ‘demokratycznym’ podziale dóbr, korzystają, nie ma już dzisiaj tego co ukrywać, spadkobiercy III Rzeszy.

Aby ten rabunek ukryć i odwrócić uwagę krajów europejskich, żeby się nie wydało, kto za tym stoi, zaczęto wprowadzać do Europy imigrantów, bardziej prawidłowo nazywanymi najeźdźcami lub nachodźcami. Umieszcza się ich w obozach razem z chrześcijanami, których to chrześcijan mordują. Doprowadza się w ten sposób do kolejnej wojny cywilizacyjnej. Bo w tym konflikcie w sumie nie liczy się narodowość. Ważne jest, czy ktoś wyznaje doktrynę islamu czy nie. W Niemczech dodatkowo wprowadza się możliwość zawierania związków homoseksualnych. Ja osobiście nie popieram tego typu wypaczeń, ale to również są ludzie i nie trudno sobie wyobrazić, co się stanie w tamtych rejonach, gdy islamiści zyskają przewagę. Przepraszam za dosadność, wyrżną wszystkich w pień. Jest taka tradycja w islamie, że jeśli ktoś zdradzi swój naród lub swoją religię (nawet dla islamu), to ci ludzie, również są w pierwszej kolejności karani śmiercią. Mając to na uwadze, zupełnie nie rozumiem, o czym myślą ‘przywódcy’ i dygnitarze europejscy popierający takie działania.

Można by powiedzieć, że i islam i chrześcijaństwo są wykorzystywane w tym przypadku do wzajemnej wojny po to tylko, żeby ktoś, kto znowu się dorobił mógł odwrócić od siebie uwagę. A może warto tym razem tych złodziei i bandytów wreszcie rozliczyć? I pogonić na zawsze.

W całość wmieszanych jest jeszcze kilka elementów, więc jest to pewnego rodzaju hybryda. O co chodzi? Otóż w statystykach nie zgadza się liczba imigrantów, która przybyła do Niemiec. Brakuje według różnych symulacji około 40 – 50 000 ludzi. Co się z nimi stało? Przecież się nie rozpłynęli. Otóż koncepcje, o jakich słyszałem, przyprawiają nie tylko o zimny pot na plecach. Są nie potwierdzone, ale coraz częściej mówi się o: handlu narządami, przymusowych obozach pracy, dozbrajaniu rozleniwionej armii niemieckiej.

Jeśli to wszystko mogłoby się okazać prawdą, to pojawia się proste pytanie: czy Niemcy i Unia Europejska umożliwiają nam żyjcie w cywilizowanym świcie? Co możemy w tej sytuacji zrobić? Czy wyjść? Czy może pozbawić hegemonii dotychczasowych liderów, bo to co robią, to jest jakiś obłęd. Wybory w Niemczech tylko potwierdzają dalszą drogę w tym samym kierunku.

Nie jest więc dziwne w tej sytuacji, że prezydent USA wprost nazywa Niemcy krajem zła. Cywilizacje dalekiego wschodu również wprost dopuszczają oszukiwanie innych narodów celem zdobycia władzy i przewagi. Co to ma wspólnego z religią w naszym, zachodnim albo słowiańskim rozumieniu? Absolutnie nic. Jesteśmy więc taką wyspą na tym terytorium i myślę, że warto ten obszar rozszerzać, jak to się dzieje obecnie z Grupą Wyszehradzką. Islam nie jest absolutnie żadną religią, ale systemem politycznym, wykorzystującym elementy religii do oszukiwania, a w konsekwencji zdobywania terytorium poprzez mordowanie bezbronnych ludzi. Unia Europejska działa zupełnie podobnie i jak widać przejęła taktykę działania islamu. Żaden imam jak do tej pory się nie wysadził i żaden przywódca również. Wykorzystywani są ludzie o niskim IQ i dużej podatności na manipulacje. To jest strategia prowadzenia wojny. W jakim celu? Nawet chore umysły ich prowodyrów nie są w stanie tego wiedzieć, jak sądzę.

Dobrze, że mieszkamy w Polsce!

Miłego dnia Państwu życzę i zapraszam w środę na kolejny mój tekst

Portal Ludzi Sztuki
Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Jedna odpowiedź do “Co ukrywa Angela – czyli geopolityczna puszka Pandory”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę