Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Policja zapewnia bezpieczeństwo posłom – ‚inwigilacja’ krzyczy opozycja

Policja zapewnia bezpieczeństwo posłom – ‚inwigilacja’ krzyczy opozycja

– Informacyjnie: pan Petru, Wiejska 13, restauracja.
– Dobra, dzięki.
– To wąskie przejście, gdyby znane osobistości przechodziły, daj „hasło”.
– To jedynie co, to pan Petru wychodził.
– Jeszcze raz.
– Petru opuścił teren Sejmu przez to wąskie przejście.
– Dobrze, dziękuję. Ale jakby coś, to dawaj mi „halo”.
– Pytanie moje, pan Petru wyszedł z restauracji Wiejska 13. Teraz jest kwestia, czy go pilnujemy dalej? Idzie w stronę pl. Trzech Krzyży. Czy odpuszczamy?
– Słuchaj, pilnujemy go (…).
– Słuchaj, pan Petru wszedł w Nowy Świat (…) To jest chyba siedziba .Nowoczesnej. Wszedł do środka. Słuchaj, załogę mogę już puścić pod Sejm?
– Tak, oczywiście. Dziękuję.

Oto fragment zarejestrowanej przez anonimowe źródło rozmowy policjantów w centrum Warszawy. Na pierwszy rzut oka, sprawia wrażenie jak żywo wyjęta kwestia śledzenia celu z jakiegoś amerykańskiego filmu akcji. Otóż pozory mylą – wedle zapewnień najwyższych funkcjonariuszy policji, cała akcja miała za zadanie zapewnić każdemu z posłów bezpieczeństwo podczas wychodzenia z sejmu po obradach o ustawie o Trybunale Konstytucyjnym. Faktem jest, że takie działania towarzyszą każdej większej manifestacji lub wydarzeniu, angażującemu znane osoby. Czyli są to standardowe procedury policji.

Zaniepokojonych pozdrawiamy i informujemy, że ich ulubieńcy z Wiejskiej nie są inwigilowani, a tym bardziej, że ich bezpieczeństwu nic nie grozi. Przynajmniej dopóki są obserwowani 😉

Portal Ludzi Sztuki
Michał Nil
Redaktor - nowoczesne technologie, gospodarka, kultura

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę