Media donoszą, że 19 lipca rano pojawiły się poważne problemy w całej polskiej przestrzeni powietrznej. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) potwierdziła, że rano doszło do awarii systemu informatycznego zarządzającego ruchem lotniczym. W jej efekcie lądowania odbywają się normalnie, ale większość startów została tymczasowo wstrzymana.
Rzecznik PAŻP, Marcin Hadaj, wyjaśnił na antenie TVN24, że agencja przekierowała ruch do zapasowego systemu, co jednak ogranicza liczbę samolotów mogących wystartować. Dodał, że sytuacja jest dynamiczna, a technicy pracują nieustannie, by jak najszybciej przywrócić pełną funkcjonalność.
Rzeczniczka Lotniska Chopina, Anna Dermont, potwierdziła komunikat PAP, że „nie jest możliwe wykonywanie operacji startów”, ale lądowania przebiegają bez zakłóceń. We wpisach na Facebooku kolejne porty – m.in. Kraków, Gdańsk i Katowice – apelowały do pasażerów o śledzenie najnowszych komunikatów w związku z możliwymi opóźnieniami.
Szczegóły awarii i przypływ podróżnych
Awaria uderzyła w szczycie wakacyjnego ruchu – weekend pełen wyjazdów, głównie zagranicznych, sprawił, że tysiące pasażerów znalazło się w niepewności. Wiele osób zostało poproszonych o pozostanie w strefie odlotów, a linie lotnicze zaoferowały im napoje, przekąski i wsparcie organizacyjne. Przewoźnicy podejmują trudne decyzje dotyczące przebukowań rejsów lub ich czasowego wstrzymania.
Czy grozi zamknięcie przestrzeni powietrznej?
PAŻP na razie wyklucza taki scenariusz. Hadaj podkreślił, że ograniczenia dotyczą jedynie operacji startowych. Ruch tranzytowy nad Polską nadal funkcjonuje, choć z mniejszą przepustowością, a wszystkie procedury bezpieczeństwa pozostają w mocy.
Przyczyny i możliwe skutki
Prawdopodobnie awaria dotyczy głównego systemu dystrybucji danych kontrolerom. PAŻP przeszła na zapasowy system, lecz jego parametry nie zapewniają pełnej wydajności. Historia pokazuje, że awarie komputerowe w kontroli lotów zdarzają się czasami również w innych krajach europejskich, np. Francji czy Hiszpanii.
Tymczasowe ograniczenie startów może skutkować zakłóceniami w łańcuchach logistycznych i turystycznych – użytkownicy lotnisk muszą liczyć się z przesunięciami odpraw i rejsów.
Kluczowe pytanie dotyczy ewentualnych rekompensat. Zgodnie z Rozporządzeniem WE 261/2004 awaria systemu zarządzania ruchem nie jest uznawana za „odpowiedzialność przewoźnika”, co oznacza, że linie lotnicze mogą uniknąć wypłaty odszkodowań, choć muszą zapewnić opiekę – posiłki, komunikację, czasem noclegi.
PAŻP poinformowała także, że inwestuje w modernizację infrastruktury – w tym budowę zapasowego ośrodka w Poznaniu i wdrożenie systemów takich jak iTEC do zastąpienia Pegasus_21. Celem jest odpowiedź na rosnące ryzyko awarii w cywilnym ruchu lotniczym.
Co teraz?
Pasażerowie kontrolujących poranną działalność lotnisk powinni:
- sprawdzić tablice odlotów i status rejsów z linii lotniczych,
- być przygotowani na opóźnienia – szczególnie w przypadku lotów powrotnych i tranzytowych,
- zachować cierpliwość i śledzić komunikaty zarówno lotnisk, jak i PAŻP,
- oczekiwać informacji w mediach społecznościowych portów – wiele z nich aktywnie aktualizuje dane w czasie rzeczywistym.
Jerzy Mróz
Źródła: Business Insider, Money.pl, X.com