Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Max Kolonko – czyli jak odebrać głos Polsce i ogłupić młodych Polaków? (Archiwum)

Max Kolonko – czyli jak odebrać głos Polsce i ogłupić młodych Polaków? (Archiwum)

Partie kanapowe i angażowanie młodych i ambitnych to od wielu lat strategia rozbijania polskiej radykalnej prawicy przez Sowietów. Tak jest już od momentu przejęcia przez Związek Sowiecki „opieki” nad Polską, w spadku po II wojnie światowej.

Przez wiele lat mieliśmy więc i nadal mamy przedstawicieli tzw. partii kanapowych, którzy swoją elokwencją, erudycją, opowiadaniem o wzniosłych ideałach oraz kreślących przed nimi wprost niewyobrażalną przyszłość. Ci ludzie, ci cwaniacy przyciągają do siebie młodych i ambitnych, bo tylko tacy sterowani przez starych i przebiegłych są podobno w stanie przeprowadzić rewolucję.

Jest jednak pewien kłopot. Jaki i dlaczego?

Całość takich działań przypomina mi amerykańskie filmy o napadach na banki. Tacy ludzie planują „dorobienie się”, a następnie wycofanie z działalności przestępczej, żeby następnie założyć i prowadzić legalny biznes, długo i szczęśliwie żyć z rodziną na nic nie robieniu, albo prowadzeniu jakiegoś hoteliku, może jakiejś knajpki lub czegoś tam.

Podobnie rzecz ma się z tymi, którzy wygrali miliony w totolotka. Bo ilu z nich po 10/15 latach nadal jest osobami zamożnymi. Podobno na palcach jednej lub dwóch rąk można to policzyć.

Całość rozbija się o ludzką naturę. Jeśli ktoś kradnie, to po prostu będzie kradł. Może na jakiś czas przerwać, ale po pewnym czasie prawie 100% wraca do tej czy innej działalności przestępczej. Nawrócenia na dobrą drogę są naprawdę sporadyczne.

A czy młody człowiek, nie posiadający doświadczenia politycznego, obycia w polityce i zarządzaniu – czy taki młody człowiek, gdyby dostał się do władzy, to czy umiałby zarządzać polityką wewnętrzną albo zagraniczną? Umiałby radzić sobie z problemami społecznymi i konfliktami? A czy dziecko przeczyta książkę, jeśli nie nauczy się najpierw alfabetu?

Także panie Kolonko, pieprzy pan tak, że słuchać się tego nie daje, ale wielu młodym prawdziwym ambitnym Polakom miesza pan w głowach. Niestety tak jest. Misza pan.

Kilka razy wspominał pan o ludziach, którzy powinni się znaleźć na śmietniku historii. W moim głębokim przekonaniu, pan również się na ten śmietnik kwalifikuje.

Krótko mówiąc, gdyby tacy młodzi ludzie doszli do władzy, tacy, do których i o których pan mówi, to w kilka lat z Polski pozostałby tylko strzępy i piąty rozbiór naszego kraju. Pewnie byłby to już ostatni nasz podryg, bo ile razy można liczyć na Bożą opatrzność?

Trzeba to mocno i stanowczo podkreślić, nie można pozwolić niewykształconym i bez doświadczenia zarządzać krajem. Każdy wiek ma swoje prawa i swoje miejsce w strukturze społecznej. I Max Kolonko czy Korwin-Mikke tego nie zmienią.

Żeby do czegoś dojść i coś osiągnąć i czegoś się nauczyć, to jest tylko jedna właściwa szkoła i jedna właściwa droga. Najpierw trzeba być uczniem i czeladnikiem u mistrza lub kilku mistrzów, później pracować i rywalizować z innymi, a dopiero później można zostać ocenionymi przez innych, że się coś umie i coś się znaczy. Nie wie pan o tym? Ależ oczywiście, że pan wie. Sam pan to przeżył i doświadczył. Dlaczego więc chce pan pozbawić tego doświadczenia młodych Polaków? Po wojnie wielu rodziców w czasach komunizmu w Polsce wychowywało swoje dzieci tak, żeby się nie napracowały i żeby miały lepiej. I nic lub prawie nic ci rodzice od nich nie wymagali. Wyrosła taka młodzież często na darmozjadów i tępaków. Tego pan chce dla młodych Polaków?

Także ja sobie od jakiegoś czasu zadaję pytania. Sam sobie i kilku znajomym. Czy pan Mariusz Max Kolonko pracuje do obcych, może dla kosmitów? Czy może ma jakieś niespełnione ambicje polityczne i próbuje podzielić się swoją frustracją z innymi, mniej świadomymi i jeszcze naiwnymi młodymi Polakami? A może naoglądał się zbyt dużo amerykańskich filmów? Może są też jakieś inne przyczyny tego, że próbuje mieszać? A może chce się pochwalić jaki to sukces osiągnął w tej Ameryce? W okolicach 50-ki mężczyźni mają coś takiego w naturze, że chcą zostawić po sobie jakąś sławę albo zrobić coś, co pozwoli, żeby zostali zapamiętani. Może to o to chodzi?

Bo może być też tak, że chce on dobra dla Polski i Polaków? Ale parafrazując jego wypowiedzi, napiszę tak:

– Moja opinia tego jest taka: nie sądzę!

Zdjęcie: Youtube/MaxTVNews/zrzut ekranu

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

W górę