Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Homoseksualizm > Tęczowi się wściekną. W „Nowej Fantastyce” homofobiczne opowiadanie Jacka Komudy współczesnego spadkobiercy Sienkiewicza – redakcja się kaja jak za stalinowskich czasów

Tęczowi się wściekną. W „Nowej Fantastyce” homofobiczne opowiadanie Jacka Komudy współczesnego spadkobiercy Sienkiewicza – redakcja się kaja jak za stalinowskich czasów

Wielokrotnie krytykowany przez lewicę Jacek Komuda autor doskonałych powieści w duchu Trylogii Sienkiewicza (wydawanych przez największego wydawcę polskiej fantastyki wydawnictwo Fabryka Słów) swoim najnowszym opowiadaniem (opublikowanym na łamach największego polskiego czasopisma literackiego „Nowej Fantastyki) mocno podpadł tęczowym aktywistom.

Na swoim profilu na Facebooku gej literat (partner życiowy literata Jacka Dehnela) Piotr Tarczyński zaalarmował swoich czytelników, że w najnowszej „Nowej Fantastyce” czytelnicy znajdą długie homofobiczne opowiadanie Jacka Komudy pod wiele mówiącym tytułem „Dalian, będziesz ćwiartowany!””.

Według geja literaty homofobiczne opowiadania Jacka Komudy opowiada o tym, że „w parasłowiańskiej krainie Lendii grupa dzielnych wojów — silnych, odważnych, męskich — ściga „plugawego odmieńca, mężołóżcę, gwałciciela praw boskich i ludzkich”, tytułowego Daliana. Po drodze dołączają do nich kolejni wojownicy i wkrótce cała kraina ściga zbrodniarza, który „był niewiastą dla innego” mężczyzny. Dalian, homoseksualista, jest zniewieściały, ma „plugawy wzrok” i „pogardliwe spojrzenie”, bo w ogóle z całego serca nienawidzi Lendii i Lędziców […], marzy o ucieczce do Taurydyki, gdzie mógłby żyć w spokoju z kochankiem („Pyszczkiem”). Chciałby ucywilizować prymitywną Lendię, „skłonić by przyjęli wielkie obyczaje Taurydyki, jej śpiewną mowę, prawa, zasady”. Może takie prawa, które zakazują ćwiartowania osób homoseksualnych? O nie, znacznie gorsze, o czym dowiemy się lada moment.

Bohater homofobicznego opowiadania według geja literata „ucieka, ucieka, ale zostaje wreszcie złapany. Podstępnie wydaje go wojom kaleki Taurydykianin (?), który uciekł do Lendii przed eutanazją, bowiem cywilizowana zachodnia kraina „miłuje gładkich, miłych chłoptasiów”, zaś niepełnosprawnych, starców i obłożnie chorych eliminuje. „Imperium śmierci […] wmawiają ci wolność, a jesteś tylko zabawką”, mówi. Wojowie prowadzą Daliana na statek, którym miał z kochankiem uciec na „wyspę porubstwa” – tam jednak okazuje się, że inni wojowie już zdążyli Pyszczkowi odrąbać głowę, ponieważ próbował się do nich dobierać. W końcu wiemy, że geje nie potrafią kontrolować swoich żądz i pożądają każdego heteroseksualnego mężczyzny, więc nawet kiedy usiłują się ukrywać i ujść z życiem, zaczynają „łapać za jajca” kogo popadnie.

W dalszej części opowiadania według geja literata „Dalianowi udaje się wprawdzie uciec (magia, czyli podstęp), ale nasi dzielni bohaterowie odbijają statek z rąk „taurydyjskich kapłanów ziemskich rozkoszy, zbrukanych i podłych, nieznających honoru i praw boskich”. Taurydyjczycy są oczywiście dużo słabsi, niż dzielni Lędzice, więc uciekają „z histerycznym wrzaskiem, z płaczem”, „jak baby”. Wojowie znajdują ładunek — dzieci, porwane przez gejów dla kapłanów-pedofilów w zamian za azyl na wyspie. „Odmieńcy […], wszystko, czego pragną, to dzieci”. Niedoszłe ofiary pedofilów znajdują schronienie u boku lędzickich wojów, którzy nauczą ich jak posługiwać się toporem – zapewne w celu odrąbywania głów odmieńcom”.

Jak informuje gej literat „na grupie fejsowej redaktor naczelny czasopisma, Jerzy Rzymowski, początkowo bronił tego turbolechickiego, homofobicznego rzygu, powołując się – a jakże – na wolność słowa”.

W związku z histerią tęczowej rewolucji na opowiadanie Komudy redakcja czasopisma „Nowa Fantastyka” skompromitowała się, przepraszając za publikacje opowiadania (w stylu stalinowskiej samokrytyki). Na facebookowym profilu miesięcznika można przeczytać, że:

  • 1) Redakcja »Nowej Fantastyki «kategorycznie potępia wszelką dyskryminację na tle orientacji seksualnej, rasy, płci, wyznania, narodowości, etc. Szczególnie teraz, kiedy dzielenie społeczeństwa i nagonki na mniejszości stały się elementem brudnej walki politycznej, wyrażamy wobec takich poczynań sprzeciw. Nasi stali czytelnicy wiedzą, że na łamach pisma regularnie od lat ukazują się teksty polskich i zagranicznych autorów przedstawiające rozmaite mniejszości w pozytywnym świetle i przekazujące przesłanie tolerancji i wzajemnego szacunku. Ta intencja i dobra wola niezmiennie nam przyświecają.
  • 2) Stanowczo potępiamy działania mające na celu utrwalenie negatywnych stereotypów używanych jako narzędzia w walce politycznej jak choćby kłamliwe stawianie znaku równości między homoseksualizmem a pedofilią. Przejaskrawiona i wypaczona kreacja świata przedstawionego w opowiadaniu Jacka Komudy była zabiegiem literackim, mającym na celu podkreślenie absurdalnych postaw i zachowań, a nie kształtowanie opinii. Jak wyjaśnia sam autor, jego intencją było „stworzenie pastiszu sytuacji w obecnej Polsce ‒ tytułowego bohatera ścigają kibice przybrani w nazwy klubów piłkarskich z Podkarpacia i Lubelszczyzny, zaś obelgi i przekonania postaci to autentyczne słowa przedstawicieli zarówno środowiska LGBT, jak i ich przeciwników”.
    Intencja autora i redakcji, nie decyduje jednak o tym, jak tekst zostaje ostatecznie odczytany. Teraz, skonfrontowani z reakcjami czytelników i czytelniczek, widzimy, że byliśmy nie dość uważni i że nasz błąd dotknął wielu osób. Nie to było naszą intencją, nie tak odczytaliśmy intencje Jacka Komudy.
    Przepraszamy.
  • 3) Opowiadanie zaplanowane zostało do publikacji w lipcowym numerze z dużym wyprzedzeniem i nie przewidzieliśmy, że kontekst polityczny i społeczny, w jakim się ono ukaże, okaże się tak bolesny. Przepraszamy wszystkich i podkreślamy, że nie było, nie jest i nigdy nie będzie naszym celem dyskryminacja jakiejkolwiek mniejszości.
  • 4) Odbiór opowiadania wśród czytelników, a szczególnie dyskusja wokół tego tematu na grupie Polska Fantastyka, wiele nas nauczyła i pomogła wyciągnąć wnioski na przyszłość, aby udało nam się uniknąć podobnych zdarzeń i podchodzić do trudnych tematów z większą wrażliwością. Gorąco dziękujemy wszystkim, którzy wierzą w naszą dobrą wolę i pomagają nam swoimi sugestiami znaleźć właściwe rozwiązania.
  • 5) Naszym celem nie jest proszenie Was, byście zapomnieli nam błąd, jakim była publikacja opowiadania Jacka Komudy, zwłaszcza w obecnych realiach politycznych. My nie zapomnimy – musimy o nim pamiętać, by móc wyciągać wnioski i podobnych błędów nie powielać. To, o co możemy Was prosić, to by jeden błąd nas nie definiował, nie definiował „Nowej Fantastyki” – o tym, że nasze łamy są otwarte dla różnorodnych historii, przedstawiających różnorodnych bohaterów i bohaterki, tworzonych przez różnorodnych autorów i autorki, najlepiej świadczy treść wielu numerów „NF” z ostatnich lat. Rzecz jasna, będą też o tym świadczyć kolejne numery, w których takich treści nie zabraknie”.

Jacek Komuda to jak można się dowiedzieć z notki na stronie wydawnictwa „Fabryka Słów” „zawodowy pisarz i historyk. Specjalizuje się w dziejach Rzeczypospolitej szlacheckiej. Autor siedemnastu książek: dziewięciu powieści historycznych, marynistycznych i siedmiu zbiorów opowiadań, których akcja rozgrywa się w XVII w., na morzach i oceanach oraz w XV-wiecznej Francji, a także zbioru esejów na temat kultury sarmackiej i najsłynniejszych postaci tamtych czasów. Jego dzieła, bez przerwy wznawiane, sprzedały się w łącznym nakładzie pół miliona egzemplarzy i cieszą się ogromną popularnością wśród polskich czytelników. Autor otrzymał też stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przyznawane w ramach pierwszego etapu konkursu na scenariusz filmu historycznego.

Wierny wprawdzie, nie stroni od brutalnych, mocnych kart historii. Inaczej niż Sienkiewicz woli pisać ku przestrodze niż ku pokrzepieniu serc. Wskrzesza dawne obyczaje, postaci, zapomniane miejsca. Bohaterowie to ludzie miotani namiętnościami, a nie papierowe ideały. Najważniejszym celem, jaki stawia sobie autor, jest przybliżenie i spopularyzowanie wśród czytelników historii Rzeczypospolitej szlacheckiej.

Jako jeden z nielicznych ludzi pióra uczestniczy w rekonstrukcjach historycznych jako XVII-wieczny polski husarz, pancerny i Lisowczyk, poznając w ten sposób realia dawnego pola walki. Na własnym koniu przejechał pół Polski, spory kawałek Ukrainy i jeszcze większy Karpat Wschodnich.

Do najsłynniejszych powieści autora należy czterotomowy cykl Samozwaniec (Fabryka Słów 2009–2013), który opowiada o wyprawie Polaków na Moskwę na początku XVII w., oraz Banita (Fabryka Słów 2011) – mroczna i zaskakująca opowieść o miłości szlachcica-rębajły i pięknej kurtyzany. Najnowszym dziełem jest powieść Hubal – opowiadająca o losach legendarnego zagończyka i dowódcy, majora Henryka Dobrzańskiego, który we wrześniu 1939 r. nie złożył broni po przegranej wojnie.

Nakładem Fabryki Słów ukazały się także powieści: Wilcze gniazdo (2002), Bohun (2006) – poświęcony największej klęsce Rzeczypospolitej w wojnach z Kozakami, Czarna szabla (2007) i Diabeł Łańcucki (2007), które ukazują wielokulturowe XVII-wieczne kresy Rzeczypospolitej. Galeony Wojny (2007) nawiązujące do walk polskiej floty za czasów Zygmunta III Wazy i piracka Czarna bandera (2008) opisująca brutalny świat korsarzy i buntowników. Kolejne pozycje autora to Villon: Imię Bestii (2005) i Villon: Herezjarcha (2008) – zbiory opowiadań o Franciszku Villonie, francuskim poecie wyklętym żyjącym w XV w.

Autor jest stałym współpracownikiem tygodnika Do Rzeczy, gdzie prowadzi dział felietonów kulinarnych: Podróże kuchmistrza koronnego”.

Jan Bodakowski

Podobne

W górę