Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Firma > Jak zakopać polską flotę tirów – czyli nowe zasady „konkurencji” w Unii Europejskiej

Jak zakopać polską flotę tirów – czyli nowe zasady „konkurencji” w Unii Europejskiej

Problemy z polskim transportem międzynarodowym wydają się sięgać jeszcze czasów obwodnicy Augustowa. Znana jest powszechnie sprawa blokowania jej budowy przez tak zwane środowiska ekologów. Wtedy nasz transport był w Europie na drugim miejscu po niemieckim. Dzisiaj już wiadomo, że w zarządzie Greenpeace Polska zasiadają sami obywatele Niemiec. Zasadne więc wydaje się wysnucie przypuszczenia, że ekologia też ma narodowość, podobnie jak biznes, co widać doskonale w branży mediów i nie tylko.

Wybudowanie obwodnicy Augustowa połączyłoby drogi szybkiego ruchu ze wschodu na zachód, co znacznie przyczyniłoby się do jeszcze bardziej dynamicznego rozwoju polskiej branży transportowej. W tym obszarze nasze firmy są rzeczywiście bezkonkurencyjne w Europie. Czy w takim razie komuś mogło zależeć na tym, żeby budowę obwodnicy blokować i opóźniać, a nawet uniemożliwić jej wybudowanie?

Dzisiaj patrząc na to, co zaszło w Komisji Europejskiej, a mianowicie, że większość krajów Unii opowiedziała się za zmianami zaproponowanymi przez prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, ponowne postawienie pytania o konkurencyjność jest jak najbardziej zasadne. Tym bardziej, że w międzyczasie polski transport międzynarodowy wyprzedził i francuski i niemiecki. A całe pasmo kłopotów zaczęło się od problemu pracowników delegowanych.

Obecnie wprowadzone zmiany całkowicie deprecjonują polskich przewoźników. Obejmują one między innymi następujące elementy:

  • polscy kierowcy przewożąc towary przez różne kraje UE będą musieli pobierać minimalną pensję, jaka obowiązuje w danym kraju,
  • po realizacji całości dostawy kierowca będzie musiał czekać co najmniej 5 dni, aby móc realizować kolejną dostawę.

Co z tego wynika? Pensje w Polsce są zdecydowanie niższe, niż w Niemczech czy we Francji i innych krajach europejskich, co podniesie znacznie koszty zatrudnienia kierowców w polskich firmach. Dodatkowo przebywanie 5 dni w innym kraju zwiększy koszty delegacji pracownia. Może to też podnieść koszt dostawy, gdyby kierowca musiał wracać bez ładunku. Innymi słowy działania podjęte przez rząd Francji noszą znamiona nieuczciwej konkurencji i są zaprzeczeniem swobodnego przepływu towarów i usług pomiędzy krajami członkowskimi Unii Europejskiej, do czego sama unia została powołana.

Kiedy weźmiemy pod uwagę, że na linii Polska – Niemcy jest wiele punktów zapalnych, jak chociażby reparacje wojenne, zbyt duży udział niemieckich mediów w polskiej przestrzeni publicznej, kradzież polskich dzieł sztuki w trakcie II wojny światowej i innych, to zasadne pojawia się pytanie, czy za działaniami na szkodę polskich firm transportowych stoi Francja, czy może Niemcy, a Francja jest frontmanem albo może grzecznym niemieckim pieskiem na posyłki? Bo słabość Paryża do Berlina znana jest nie od dzisiaj.

Kolejne pytanie dotyczy tego, w jaki sposób doszło do tego, że większość krajów unii przychyliła się do zmian niekorzystnych dla nas? I jakie z tego tytułu korzyści spodziewają się mieć? 

Mariusz Paszko
Redaktor Naczelny - wywiady, gospodarka, wiedza, technologie, współpraca medialna i partnerska.

Podobne

Leave a Reply

2 odpowiedzi na “Jak zakopać polską flotę tirów – czyli nowe zasady „konkurencji” w Unii Europejskiej”

  1. Może doszło do nich dlatego, że większość firm stanowiła nieuczciwą konkurencję, nie przestrzegając m.in. czasu pracy kierowców, nie spełniając warunków, jakie musiały spełniać niemieckie czy francuskie firmy? I dlatego są te obostrzenia?

    • Dziękujemy za Pani komentarz.
      Dlaczego nadgodziny uważa Pani za nieuczciwą konkurencję. Przecież nikt Niemcom czy Francuzom nie ogranicza wolności zabraniając im pracy po godzinach i zarabiania?
      A może wynika to z faktu, że jako Polacy jesteśmy bardziej pracowici? Dlatego, że dostrzegamy różnicę w zarobkach między Polską a resztą Europy Zachodniej i staramy się to nadrobić? I co ciekawe, ta różnica wynika z tego, że jako naród zostaliśmy przez hitlerowskie Niemcy i sowiecką Rosję wpędzeni.
      Moim zdanie jest to taka zdrowa zazdrość, która nie odbiera innym a stara się, żebyśmy samy byli lepsi i bardziej zamożni.

      Narody zachodnie, a mam też pewne doświadczenia w tym względzie, są po pierwsze bardzo często wygodnickie, a po drugie mają cały czas poczucie ogromnej wyższości wobec Polaków i kiedy się zetkną, że Polak może być dużo lepszy od nich, to przeżywają ogromny szok. A to Polak ma być sierotą, jak chciało już wielu polityków? Ja osobiście nie jestem zwolennikiem polityki wstydu i w niektórych dziedzinach jesteśmy po prostu lepsi od innych narodów a w innych jesteśmy słabsi i powinniśmy się od innych uczyć.
      Uprzejmie Panią pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę