Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Bezpieczeństwo > Kard. Ranjith: jeśli władze nie wezmą się za śledztwo, wyjdziemy na ulice

Kard. Ranjith: jeśli władze nie wezmą się za śledztwo, wyjdziemy na ulice

Kard. Malcolm Ranjith, arcybiskup Kolombo na Sri Lance ostrzegł, że jeżeli władze nie wyjaśnią, kto stał za zamachami w Niedzielę Wielkanocną i kto pomagał napastnikom, razem z wiernymi wyjdzie na ulice.

Podczas ataków w ubiegłym roku zginęło 258 osób. Dziewięciu zamachowców-samobójców, należących do lokalnej islamskiej grupy ekstremistycznej powiązanej z ISIS, przeprowadziło serię zamachów bombowych, które zniszczyły trzy kościoły i tyle samo luksusowych hoteli. Pewne jest, że zamachowcy korzystali z zagranicznej pomocy, być może mieli także wsparcie lokalnych terrorystów.

Zdaniem kardynała śledztwu w sprawie ataków brak przejrzystości, a władze lankijskie nie są zainteresowane ustaleniem, kto jest odpowiedzialny za zamachy. „Uważam, że niektóre rzeczy, które powinny zostać ujawnione są ukrywane. Zwłaszcza to, kto jest za te zbrodnie odpowiedzialny? Kto pomagał zamachowcom?” – wylicza hierarcha. „Trzeba przesłuchać wszystkich, od zwykłych ludzi, aż po szczyty władzy” – dodaje. 

W lutym rząd Sri Lanki powołał sześcioosobowy zespół, który ma pomóc policji zbierać informacje na temat wydarzeń sprzed roku i przyspieszyć prezydenckie śledztwo. „Powołali różne komisje, ciągle trwają kłótnie między stronami, ale nie zbliżamy się do odkrycia prawdy” – uważa purpurat. 

Obecny prezydent wygrał wybory obiecując przyspieszenie śledztwa, pokazując się jako przywódca, który powstrzyma terroryzm. Wyborcy obdarzyli go dużym  kredytem zaufania. Poprzedni rząd upadł właśnie dlatego, że nie potrafił zapobiec zamachom, mimo informacji wywiadowczych, że są one przygotowywane.

Vaticannews.va/ Łukasz Sośniak SJ – Watykan
Zdjęcie: YT/Ada Derana

Podobne

W górę