Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > III RP > Z PO do Kotłowni, czyli kolejne przegrupowania sił III RP i ilu POlaków da się znów na to nabrać

Z PO do Kotłowni, czyli kolejne przegrupowania sił III RP i ilu POlaków da się znów na to nabrać

„Można oszukiwać wielu ludzi jakiś czas, a niektórych ludzi cały czas. Ale nie można oszukiwać cały czas Narodu”
Abraham Lincoln

Wszystko wskazuje na to, że w tym tygodniu rozpoczęło się przegrupowanie sił totalnej opozycji z obozów PO, KO i Lewicy i innych mniej znanych do obozu starej III RP pod nową nazwą „Polska 2050”, któremu twarzy użycza i ją nadstawia niejaki Szymon Hołownia, wychowanek profesjonalnych mówców i trenerów NLP i takie tam. To ten sam, który w trakcie kampanii prezydenckiej udawał katolika. Innymi słowy starocie i amatorzy „geriavitu max” z III RP postawili na profesjonalizm. Nie to, co jakiś tam Trzaskowski chwalący się przynależnością do półtajnej Grupy Bilderberg i utrzymanek Sorosa. Ci z III RP są tajni cały czas, no i to należy niestety odnotować.

W jednym z moich tekstów przed wyborami prezydenckimi pisałem:

  • W sztabie Hołowni są ludzie Tuska. W PO Budka i Trzaskowski to ludzie Tuska. Sikorki podobnie. Kosiniak-Kamysz już nie, bo mógłby przejąć palmę lidera na opozycji. No i jeszcze mógłby mieć część lewicy. Teraz ma więcej czasu jako szef EPL, no bo przecież tam się nie przepracowuje. W niemieckim reżimie wszystko jest uporządkowane i napędza się samo. Ma więc czas na to, żeby znowu nieco zacząć mieszać w Polsce.

Ruch „Hołowni” zasiliła już posłana Lewicy Hanna Gill-Piątek, a następnych kilku posłów i polityków zaczyna się także uśmiechać do nowego pupilka matuzalemów z III RP . Mówi się na przykład o senatorze Rulewskim i pośle KO Franciszku Streczewskim. Ten ostatni nawet już powiedział, że Hołowni kibicuje i go zna. Z kolei „Fakty” TVN mówią o trzech politykach. Czyli kogoś jeszcze nam tu brakuje, albo … jest to taki już dość stary, ale ciągle działający trik, zapraszający innych polityków, żeby się zastanawiali, czy przypadkiem też nie dołączyć.

Ruch Trzaskowskiego „Nowa Solidarność” pewnie wystartuje, bo gdzie mają się podziać Ci, których Hołownia nie zechce a inne partie tym bardziej, ale po fali ścieków w Wiśle, nota bene ponad dwa razy bardziej szkodliwej niż przed rokiem, to ruch Trzaskowskiego ma bardzo mierne szanse. Tym bardziej, że – jak też już pisałem – dla Tuska prezydent Warszawy stał się niewygodny z dwóch powodów. Po pierwsze jest „przegrywem”, a po drugie przykryłby splendorem samego byłego premiera, mistrza Trzaskowskiego. Hołownia natomiast to żółtodziób polityczny i długo będzie go można na smyczy trzymać, żeby tak jak Tusk służył interesom Niemiec. Jak uważa dr Jerzy Targalski, to właśnie Niemcy potrzebują w Polsce partii, która będzie bezkrytycznie spełniała wolę Belina, a Hołownię ma wspierać sam Tusk. Co zresztą było widać po ludziach kojarzonych z Tuskiem, którzy w trakcie kampanii politycznej znaleźli się w sztabie Hołowni.

KOrzystając z terminu ukutego przez redaktora Ziemkiewicza, jesteśmy „trendseterami” albo wprost całkiem niezłymi analitykami sceny politycznej. Ja osobiście pisałem o rozpadzie PO, a nawet być może całkowitym zaniku tej partii na scenie politycznej już kilka razy. A co ciekawe, pierwsze oznaki były już dość wyraźnie widoczne jeszcze przed wygraną Bronisława Komorowskiego na prezydenta Polski, a więc w okolicach tragedii smoleńskiej, kiedy z ludzi chcących rzetelnego zbadania przyczyn katastrofy robiono oszołomów i chorych psychicznie, a kilku niewygodnych świadków miało bliskie spotkanie z „seryjnym samobójcą” w piątkowe popołudnia.

Tak … tak, bo cytując Abrahama Lincolna: „Można oszukiwać wielu ludzi jakiś czas, a niektórych ludzi cały czas. Ale nie można oszukiwać cały czas Narodu”. No i ten Naród w końcu upomniał się o prawdę, tak samo jak dzisiaj robią to Białorusini.

To jeszcze KOrzystając w takim razie z okazji „przepowiadania przyszłości” albo „trendsetingu” śpieszę poinformować, że z naszych analiz wyszło, że kolejna partia także zbyt długo już się nie utrzyma na scenie politycznej, pomimo cały czas niezłych sondaży. Mówi się, że po PLS-i i PO, padnie też Konfederacja. Niemożliwe?

jp/swp
zdjęcie: yt/radio 5

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

W górę