Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > “Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy” i jej gadżety

“Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy” i jej gadżety

Już zaczynają mnie nazywać na niektórych portalach ‘trollem’. Na innych ‘dobrze opłacanym trollem’. Bardzo się cieszę i dziękuję za komplementy. Robię to całkowicie bezpłatnie i zgodnie z moimi przekonaniami. Niemniej powtórzę parafrazę mojego autorstwa z mojego ostatniego artykułu: Bliskie mi są tradycja i dokonania przodków, ale bliższa jest mi Polska, Jej teraźniejszość i przyszłość. Trolle i nie tylko mogą mnie nazywać jak tam sobie życzą. Koło pióra mi to lata – jak mawiają na polskiej wsi. Żyjemy już, na szczęście, w wolnym kraju i każdy może mieć w pełni własne zdanie. Zostało jeszcze tylko trochę chwastów do wyplewienia, zarówno w Polsce jak i poza naszymi granicami. I na tym zamierzam się skupić.

Tematem dzisiejszego tekstu są gadżety, a czasem nawet artefakty, przeznaczane na licytację na WOŚP. Całość niniejszego tekstu stanowi zaś opowiadanie science fiction, a osoby i fakty w nim zawarte są tylko i wyłącznie wytworem wyobraźni autora :).

Powszechnie przyjęło się przyjmować, że pomysłodawcą akcji był sam ni(e)jaki Jerzy O., ale ostanie odkrycia ‘archeologiczne’ zdają się wskazywać, że to figę prawda. Okazuje się bowiem, że cała akcja była pomyślana jako tandetna możliwość zbierania kasy do prywatnych portfeli różnych oficjeli, zarówno ze środowisk politycznych, wojskowych, jak i niektórych biznesowych.

Takie były założenia. Wkrótce jednak się okazało, że może to być doskonałe źródło pozyskiwania pieniędzy na tzw. cele operacyjne różnych organizacji. Nazwijmy je żartobliwie jako ‘społeczno-wychowawcze’. Te organizacje nadal nie są powszechnie znane, więc nie poniosą szkody z tytułu niniejszego tekstu. Wiadomo, że z oficjalnych budżetów nie można przekazywać pieniędzy na cele bardzo tajne, bo przestaną być super tajne. Na takie cele można przekazywać tylko w pełni ‘wyprane’ pieniądze. Czy ktoś jest mi w stanie udowodnić, że pieniądze z puszek WOŚP były w pełni kontrolowane? Staropolskie ‘konia z rzędem’ temu, komu się to uda.

Początkowo, w okresie zimnej wojny, Polska była traktowana przez Rosję jako teren pośredni na wypadek wojny z Zachodem, służący do przejmowania i leczenia rannych. Dlatego właśnie rozwijano w naszym kraju służby medyczne i bardzo dużą liczbę placówek. Po zakończeniu tego okresu, polska służba zdrowia, stała się w zasadzie zbędna i zaczęto ją powoli systematycznie likwidować, czego skutki nadal odczuwamy. Tak więc koncepcja WOŚP wpisywała się doskonale w tę lukę, którą było można łatwo wypełnić i jeszcze wmówić ludziom, jak bardzo WOŚP jest niezbędny.

Stara mądrość biblijna mówi, że drzewo poznaje się po owocach. Nasze polskie przysłowie natomiast, że nie ma dymu bez ognia. Jak to się ma do omawianej sytuacji w WOŚP? To będą tylko moje osobiste skojarzenia oczywiście.

Po pierwsze, wśród bardzo wielu bezinteresownych i ofiarowanych ze szczerego serca przedmiotów przeznaczanych na tę akcję, można odnaleźć przedmioty unikalne, wskazujące na intencje oraz światopogląd ofiarodawców. Jest wśród nich na przykład czapka z Aurory gen. Pytla. Zawsze pozostanie pytanie, czy chciał się nią pochwalić, czy jej pozbyć? Jeśli pochwalić, to dlaczego? A jeśli pozbyć, to brakuje mu pieniędzy? Czy może miał jakieś inne cele?

W związku z tą czapką przypomina mi się taki żart z ‘Kultury Paryskiej’:
Polska wycieczka z ORBISu zwiedzała statek Aurora.
Wokół historycznego działa, z którego padł pierwszy wystrzał do Rewolucji Październikowej, stoi mnóstwo uzbrojonych po zęby żołnierzy sowieckich. Jeden z polskich turystów podchodzi do rosyjskiego przewodnika i pyta:

– Po co tam jest tylu uzbrojonych żołnierzy?

- Żeby znowu nie przyszło komuś do głowy wystrzelić – odpowiada przewodnik.


Prawda, że w zasadzie nic się nie zmieniło w tamtych stronach, gdy się przyjrzymy przygotowaniom do najbliższych wyborów?!

Kolejnym przedmiotem zaproponowanym przez tzw. totalną opozycję na aukcję miał być słynny już ‘Atlas kotów’. Niestety nie ten sam, który czytał Jarosław Kaczyński w sejmie. Znów pojawia mi się pytanie: czy ten atlas ma reklamować PiS, czy może ma świadczyć o słabości owej totalnej opozycji, skoro już nie może zaoferować własnych przedmiotów? No bo, jeśli ma to być czapka z napisem ‘Aurora’, to konkurencja raczej średnia. Koty już w starożytnym Egipcie królowały, a mit statku Aurora podobno nie jest nawet do końca potwierdzony i nie wiadomo ostatecznie, czy ów historyczny wystrzał w ogóle miał na nim miejsce.

Co do samych akcji charytatywnych, to osobiście uważam, że jest cała masa organizacji w naszym kraju, które działają po cichu i bardzo dużo pomagają w bardzo wielu obszarach. Dużo więcej niż wspomniany WOŚP. Do takich należą m.in.: Caritas, Polska Akcja Humanitarna i wiele innych zdecydowanie mniejszych i zupełnie nieznanych. Ja osobiście, co roku, jakąś drobną kwotę, na którą mnie stać, przeznaczam na jedną z takich mało znanych akcji pomagających samotnym matkom. Państwo sami możecie zdecydować, na co przeznaczyć ciężko zarobione przez Państwa pieniądze, gdy chcecie je wydać na cele społeczne.

Pozdrawiam Państwa serdecznie jak zawsze i życzę Wszelkiej Pomyślności w Nowym 2018 Roku.

Portal Ludzi Sztuki
Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę