Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Niemcy > Panika w ratuszach, czyli o wątpliwej niemieckiej wersji historii

Panika w ratuszach, czyli o wątpliwej niemieckiej wersji historii

Prawie wszyscy wiemy, że nazwę Krzyżacy należy czytać Niemcy. Okupowali oni polskie ziemie z nadania cesarza rzymskiego i Watykanu. Później pojawili się jacyś niby Prusacy, którzy ponoć nie byli Niemcami. II drugą wojnę światową wywołali jacyś bliżej nieokreśleni Naziści, a dzisiaj podobno o losach Europy chce decydować Bruksela, jakaś Unia Europejska lub Parlament Europejski. Nie miejmy złudzeń, za każdym razem byli i są to Niemcy – i Krzyżacy i Prusacy, Naziści i Bruksela. Oczywiście za każdym to wszystko dzieje się w podobnych sojuszach – z Francją, Holandią i Rosją.

II wojna światowa to okres okropny. Kilka klik zorganizowało instytuty naukowe, zjednoczyło „niemiecko-amerykańsko-brytyjski” biznes, oraz zaplanowało grabież łupów wojennych włącznie z kradzieżą dzieł sztuki i niszczeniem innych nośników kultury, po to żeby europejskie narody pozbawić tożsamości. Żeby zrobić z krajów i narodów Europy jedną wspólną bezkształtną masę, która jest jak plastelina podatna na ugniatanie i kształtowanie w taki sposób, w jaki sobie owi inżynierowie zapragną. Kto mógł wpaść na taki pomysł? To sprawa dosyć skomplikowana, ale w dużym uproszczeniu spowodowały to grupy marksistów, w gąszczu których skryło się wielu różnych ludzi pochodzących z różnych środowisk. Musiały im także pomagać środowiska posiadające kapitał.

Główne założenia takiego marksizmu, to wyrzucić Boga ze społeczeństw i nardów. W imię nowoczesności, nauki i czegokolwiek, byle go wyrzucić. Na to miejsce następnie planowano wprowadzić terror, co doskonale widać na przykładzie Związku Sowieckiego i obecnej Rosji, ale też Niemiec i Francji.

Jeśli cofniemy się do końca XIX i początku XX wieku i porównamy sobie tamtejsze warunki geopolityczne z sytuacją, jaką mamy obecnie, to łatwo zauważyć, że Rosja współpracowała z Francją, a cała elita intelektualna, polityczna i szpiegowska zbierała się na lewym brzegu Sekwany w Paryżu – w kawiarniach, restauracjach i pubach. Stamtąd ludzie współpracowali z Hitlerem i ze Stalinem i innymi ośrodkami politycznymi.

A jak wygląda ta sytuacja dzisiaj? Amerykanie współpracują z Polską i tworzą Grupę Wyszehradzką i Trójmorze. Dla równowagi wczoraj starania Niemiec i Francji zakończyły się przywróceniem prawa głosu dla Rosji w Radzie Europy. Innymi słowy nic się nie zmienia od lat, a te same sposoby walki i koncepcje ciągną się latami. Wystarczy tylko nie żyć z dnia na dzień i czasem spojrzeć na wszystko z pewnego dystansu.

O co więc chodzi z tą niemiecką wersją historii? Chociaż tak właściwie, chodzi o to, żeby ta wersja historii nie była Polska, czyli prawdziwa. Z tego właśnie wynika jakieś nawet już ocierające się o fobię unikanie słowa „Niemcy” przez Panią Dulkiewicz. Z tego też powodu minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow jest zdziwiony, że Rosja nie jest zapraszana na obchody rocznicy wybuchu II wojny światowej w Gdańsku. Bo ze względów historycznych 17 września 1939 roku Rosja napadła na Polskę, a polityka – jak już pisałem – przez wieki się nie zmienia. A z czasów współczesnych, bo Tusk z Putinem przechadzali się po molo w tymże samym Gdańsku.

To wszystko składa się na całościową panikę, w jaką wpadają głównie Niemcy, bo już coraz więcej cywilizowanego świata wie i dalej ta wiadomość się będzie rozchodziła, że Krzyżacy, Prusacy, Naziści i obecnie Brukselczycy, to cały czas ci sami Niemcy, o których Churchill mówił, że raz na 50 lat należy je bombardować bez podania przyczyny.

Youtube: pxhere.com

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

W górę