Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Ksiądz czy sędzia – potrzebny różaniec

Ksiądz czy sędzia – potrzebny różaniec

Dzisiaj będzie dość ciężki temat, jak wskazuje tytuł, ale przez to też trzeba przejść i nad trudnymi sprawami się pochylić. Zbliża się święto Matki Bożej Różańcowej i te sprawy, uważam, też trzeba przemodlić.

Dzisiaj proponuję Państwu kilka dość trudnych rozważań na temat naszych systemów wartości. W żadnym razie nie będą to gotowe odpowiedzi. Z niektórymi problemami zaś być może jednak przyjdzie nam się zmierzyć. Mam nadzieję, że nie dojdzie do ostateczności, ale może się tak stać, że będziemy musieli wybierać tylko jedną, najważniejszą wartość w naszym życiu. Co to będzie?

Jeśli chodzi o mnie.
Na pewno Polak, Słowianin, chrześcijanin i katolik. Nie, nie – nie pomyliłem się.
Na pewno syn i ojciec.
Na pewno naukowiec z zacięciem ludzkim.

Niestety proszę Państwa, ale myślę, że niebawem podobne pytania będziemy musieli sobie stawiać coraz częściej. I nie ma w tym najmniejszej winy kogokolwiek z nas. Zasługi pewnie też. Rosjanie mówią: ‘to nie my winni, to życie’ i trochę prawdy w tym jest.

Większość księży uważam za bardzo przyzwoitych a roli kościoła w Polsce nie sposób nie doceniać. Wszelkie zrywy narodowe, powstania, zbiórka pieniędzy na broń, walka z zaborcami, walka z germanizacją, rusyfikacją i komunizmem. I ostatecznie odzyskanie niepodległości. W dużej mierze to wszystko jest ogromną zasługą Kościoła w Polsce. Większość księży w Polsce, jeszcze raz to podkreślę, to moim zdaniem, bardzo porządni ludzie i Polacy. To właśnie wszyscy zaborcy i wrogowie Polski zaczynali z Polską walczyć od zabijania księży, inteligencji i oficerów, trzonu narodu. Ale tam też zaczęli osadzać swoich szpicli.

Miałem kiedyś okazję wracać z konferencji naukowej z Mazur z niemieckim profesorem, podwójnym, ponieważ profesury miał obronione w dwóch dziedzinach. W trakcie rozmowy zaczął najpierw, no tak, przyczepiać się do roli Kościoła w Polsce. Wyjaśniłem mu to, co napisałem wyżej. Był zdziwiony. Dziwne. W Niemczech tak nie kształcą? Następnie przeskoczył na inny temat (w końcu to podwójna profesura ;)), temat homoseksualistów. Chodziło oczywiście o to, że w Polsce są dyskredytowani. Pomyślałem chwilę i zastanowiłem się, jak dotrzeć do niezbyt lotnego profesora, mimo dwóch specjalizacji. Pomyślałem więc tak: Niemcy są pragmatyczni i liczą pieniądze. Więc odpowiedziałem mu w następujący sposób: ‘Przecież przy homoseksualistach PKB Niemiec będzie spadać, ponieważ nie będzie przyrostu naturalnego’. Trafiłem w punkt. Na szczęście okazał się pragmatykiem, jak to Niemiec. Uff !!!!

Przechodząc do konkluzji, Niemcy i Rosjanie i Austriacy oczywiście, szafowali nam przez lata bardzo dziwne modele zachowań i jeszcze dziwniejsze systemy wartości. Wspominałem już w jednym z artykułów, że rozbiory rozpoczęły się od urażonej dumy jakiegoś austriackiego Habsburga. Niemcy i Rosjanie nie pozostawiali dłużni Austriakom. Kiedy o tym wspominam, przypomina mi się scena z ‘Kariery Nikodema Dyzmy’ z Romanem Wilhelmim w roli głównej, czyli jak bardzo oni wszyscy próbowali być inteligentni w dostosowaniu do sytuacji. Rosjanie nawet wymyślili, jak pozyskiwać księży na UB-eków. Mechanizm był bardzo prosty. Udawali prawicowców, religijnych, zatroskanych o losy kraju, narzekający na Rosję i Niemcy i wszystkich innych wrogów. Później scenariusze mogły być różne: obiecywano karierę biskupa na przykład, innemu proponowano karierę naukowca lub rolę z instytucie ‘naukowym’ jakiejś partii (tzw. think tank) itd itp. Niektóre elementy takich szkoleń były wspólne, ponieważ musieli mieć jakieś haki na swoich podopiecznych, aby móc nimi manipulować. Umawiano więc im dziewczyny na noc, nagrywano i robiono zdjęcia. Innym wmawiano, że dla akcji specjalnych muszą być bi-seksualni. Nie – to nie jest SF. Mam nadzieję, że obecny rząd nie robi takich głupot i nie daje się w to wkręcać. Bo to bardzo prosty sposób odróżnienia – szkoleni tak, to nie nasi. Nasi mają rodziny, żony, dzieci i są wierni ideałom.

Nie możemy ingerować w sprawy instytucji kościoła i księży?
Nie możemy ingerować w sprawy sądów i kto nas osądza?
A kto ma o tym decydować?
Nie możemy ingerować w to, kto nami rządzi?
Ależ właśnie możemy.

W pierwszych gminach chrześcijańskich biskupi byli wybierani z ludzi, ze społeczeństwa.
Wybierano osoby prawe i cieszące się powszechnym szacunkiem.
Ich rolą jest nas reprezentować i nam pomagać, a nie osądzać.
Od osądzania jest Bóg.

Zbliża się Święto Matki Bożej Różańcowej (ustanowione po wielkiej bitwie pod Lepanto, gdzie flota chrześcijańska pokonała wielokrotnie większą flotę muzułmańską ratując tym samym Europę przed islamizacją) i związana z tym piękna akcja Różaniec do Granic w dniu 7 października, gdzie w kościołach przy granicach na terenie całego kraju, ale też poza naszymi granicami, będziemy się modlili o pokój dla Polski i świata. Myślę, że do tych intencji warto dołączyć wielu hierarchów kościoła, którzy się najwyraźniej pogubili. Moja prywatna opinia rzecz jasna. Te amerykańskie naleciałości z wykluczeniami prawnymi szczerze mnie irytują, ale niestety dostosowywać póki co się trzeba.

Warto im pomóc zrozumieć, że Polska jest tylko jedna. Że chrześcijanie to nie islamiści. Że mogą się wyzwolić, nawet, jeśli SB-cja i inni mają na nich haki.

Warto im przypomnieć o objawieniach fatimskich.

Warto ich zaprosić do dalszego budowania normalnej chrześcijańskiej cywilizacji opartej na miłości.

Łatwo nie będzie, bo nie ma gorszej rzeczy, niż szkolić nauczyciela. Ale próbować trzeba!

A jeśli się nie da tych zaprzedanych nawrócić? No cóż, nie każdego się da.

 

Miłego dnia Państwu życzę i do piątku

Portal Ludzi Sztuki
Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę