Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Bezpieczeństwo > Czy wpływowi pedofile zabijają?

Czy wpływowi pedofile zabijają?

Trwa właśnie śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci dziennikarki śledczej Ewy Żarskiej. Na obecnym etapie – jak informuje policja – nic nie wskazuje na to, że do śmierci przyczyniły się osoby trzecie.

Ewa Żarska był dziennikarką śledczą związaną od kilku lat z Polsatem i współpracowała z magazynem „Państwo w państwie”.

Jak podaje portal tvp.info:

  • W 2017 r. otrzymała nagrodę w w konkursie „MediaTory” w kategorii „ReformaTOR” za reportaż „Mała prosiła, by jej nie zabijać”. Materiał był podsumowaniem półrocznej pracy dziennikarki nad zdemaskowaniem podejrzanego o pedofilię Krzysztofa P. „Piotra”.

Oraz:

  • Ewa Żarska znalazła „Piotra”. Po jej ustaleniach odwieszono śledztwo w jego sprawie na wniosek Prokuratora Generalnego. Właśnie za dziennikarską dociekliwość w sprawie pedofilii, Żarską nominowano też do nagrody Grand Press 2017 w kategorii Dziennikarstwo śledcze.

Z kolei „Super Express” pisze:

  • Natychmiast po tragedii w mediach społecznościowych pojawiły się różne hipotezy i informacje o zaginięciu dokumentów, które dziennikarka miała posiadać. Dotyczyły one sprawy pedofilii wśród wpływowych osób

Autor głośnego w ostatnich dniach dokumentu „Nic się nie stało” Sylwester Latkowski w Radiu Zet natomiast stwierdza, że celebryci powinni przeprosić za „Zatokę Świń” mając na myśli Zatokę Sztuki, czyli lokal nad morzem w Gdyni, czego dotyczy jego produkcja o pedofilii dzieci oraz sutenerstwie i prostytucji nieletnich dziewcząt.

Całość jednak przypomina tzw. późniejszą „warszawkę”, której niektóre odpady to pozostałości po dzieciach i wnukach oraz ich kumplach i wspólnikach z tzw. Zatoki Czerwonych Świń w Warszawie.

Po przemianach ustrojowych w naszym kraju po 89’ roku oczywiste było, że wielu funkcjonariuszy dawnego aparatu SB, WSI i innych służb komunistycznych pójdzie w odstawkę. Jedni w odstawkę kontrolowaną, dzięki czemu przeszli z oficjalnej służby do służby pod przykryciem w różnych gałęziach biznesu. Inni natomiast mieli pecha i przeszli w prawdziwą odstawkę. Trudno jest się odzwyczaić od luksusu. Zwłaszcza, kiedy ktoś wszystko dostaje podane na talerzu, bo mu “się należało”, bo mu obiecano życie w “wiecznej szczęśliwości” itd. Ci właśnie, co mieli pecha, musieli nagle coś wymyślić, żeby zacząć zarabiać. Mieli przecież przeważnie rodziny na utrzymaniu, mieszkania w kredycie. Mieli znajomych w określonych średnich i wyższych sferach i prestiż. I właśnie im została przedstawiona propozycja nie do odrzucenia. Łatwe szybkie pieniądze. Narkotyki. Do nich później dołączyły prostytucja i sutenerstwo, a następnie handel żywym towarem i nieodłączna dla rosyjskich i komunistycznych służb pedofilia. Była czymś w rodzaju luksusu dla najbogatszych, ponieważ ci co mają zbyt dużo pieniędzy nie wiedzą, co z nimi zrobić. A nowości i adrenalina podkręcają styl życia. Po drugie taki pedofil był bardzo łatwy do trzymaniu na sznurku przez komunistyczne służby.

Tutaj ten biznes poustrojowy, zwłaszcza w środowiskach zachodniej Polski, gdzie stacjonowały wojska sowieckie, kwitł znakomicie. Bogatynia, Zgorzelec i Wrocław, co zostało pokazane przez agencję detektywistyczną Lampart oraz Witolda Gadowskiego. Jedni nasiedleńcy pozyskują do współpracy kolejnych. Powoli zapraszają do współpracy niewolników, dopiero co wyrzuconych w ramach “lustracji” SBków i nie tylko. Ci z kolei, zachwyceni wielką kasą i sławą i pozycją, chętnie się chwalą i zapraszają do współpracy kolejne “młode wilczki”, dzieci celebrytów, oficerów służb i nie tylko. Powoli współpraca zaczyna mieć wymiar międzynarodowy, no bo przecież niektórzy z “niezweryfikowanych pozytywnie” potrafią się posługiwać łamanym niemieckim czy równie łamanym angielskim. W krajach arabskich nikomu to nie przeszkadza. Oni nawet czują się z tym dobrze, że ktoś kaleczy języki obce, podobnie jak oni. A kasę można robić tak czy inaczej.

No i to wszystko oczywiście trafia do sfer artystów i celebrytów. Sprawa tak czy owak jest rozwojowa i bardzo jest interesujące, czy dziennikarka śledcza Poslatu jest ofiarą wpływowych pedofilii z Zatoki Świń z Gdyni, „warszawki”, czy może starych z Zatoki Czerwonych Świń. Oczywiście może to też być śmierć naturalna. Tak czasem się zdarza.

jp/tvp.info/radio zet/super express/swp
Zdjęcie: pxhere.com/ewa żarska/yt

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

W górę