Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Czy Radom jest zakładnikiem Warszawy?

Czy Radom jest zakładnikiem Warszawy?

Codziennie z Radomia do Warszawy dojeżdża do pracy około 16 000 ludzi. Tak codziennie, w tę i z powrotem. Na Blabala Car to najczęściej uczęszczana trasa w Polsce. A trasa kolejowa pomiędzy tymi miejscowościami jest już remontowana od tak dawna, że Radomianie już zwątpili, że kiedykolwiek pociąg będzie pokonywał tę trasę w czasie obiecanych 56 minut. Wtedy przy rozsądnej cenie biletów opłacałoby się korzystać z tej formy dojazdu do pracy.

Radom to czasami zapomniane miasto. Po strajkach 1976 roku władza ludowa postanowiła pozamykać główne fabryki lub drastycznie zmniejszyć w nich zatrudnienie, żeby w ten sposób ukarać mieszkańców. I tak zamknięto Radomską Wytwórnię Telefonów, największe w Polsce zakłady obuwnicze Radoskór i wiele innych. Spowodowało to zapaść gospodarczą miasta, brak pracy, a co za tym idzie zwiększenie się przestępczości. Oczywiście można się z tego śmiać i wytykać jakieś przywary Radomianom, co już czasem nawet razi uszy, kiedy się ogląda niektóre kabarety. Najwidoczniej część elitki kabaretowej nie ma bladego pojęcia o przyczynach takiego stanu rzeczy. A to przecież w Radomiu, poza Gdańskiem, odbywało się bardzo dużo strajków. Obecnie nawet powstaje firm “Klecha” o tamtych czasach, o bohaterskim księdzu Romanie Kotlarzu, kapelanie strajkujących, który był nękany i szykanowany przez ZOMO i MO, zaliczony do “radomskich bandytów” i zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Premiera filmu jest planowana na październik 2018.

Trwa obecnie kampania wyborcza i każdy dużo obiecuje. Wiele osób chwali się wiedzą, więc warto pochodzić na takie spotkania, żeby sporo ciekawych rzeczy się dowiedzieć. O niektórych sprawach bezpośrednio, o innych między wierszami, a jeszcze inne można ustalić tylko przy piwie albo wódce. Taka prawda.

Przed II wojną światową pociąg pokonywał trasę Warszawa – Radom w 1:16 h. Prawda, że robi to wrażenie, gdy się weźmie pod uwagę, że obecnie to około 2.5 godziny? I drogo i długo.

Czego można się dowiedzieć podczas i poza spotkaniami wyborczymi różnych ugrupowań partyjnych? Ano, że na przykład prawdopodobnie istnieje takie lobby składające się z firm deweloperskich i banków, które uniemożliwia i opóźnia remont trasy kolejowej Radom – Warszawa. Dlaczego? Wystarczy sobie zdać sprawę ile kosztuje metr kwadratowy mieszkania w Warszawie i w Radomiu. W Warszawie to średnio powyżej 8 000 PLN, w Radomiu natomiast zaczynają się od około 3 500 PLN. Nie trudno więc sobie wyobrazić, że gdyby dojazd z Radomia do Warszawy i na przykład z Białołęki do Centrum, nie mówiąc o Mokotowie lub dalej, był podobny, to nie opłacałoby się mieszkać w Warszawie. Stracili by na tym deweloperzy na sprzedaży mieszkać a banki na kredytach. A to są bardzo duże pieniądze.

Weźmy na przykład miasto Łódź. Jest szybkie połączenie kolejowe i z Łodzi codziennie też do Warszawy do pracy również dojeżdża sporo ludzi. Odległość jest podobna i czas dojazdu koleją też. Ktoś zadbał i dopilnował. Dworzec PKP w Łodzi jest piękny i miasto się rozwija. Można?

Remont linii kolejowej Warszawa – Radom natomiast, mimo ciągłego szumu medialnego, jak wiele się w tym względzie robi, stoi w szarym głuchym polu. Podkłady kolejowe sobie leżą i czekają i przeżyły już niejedną zimę. I pewnie jeszcze trochę poczekają, bo jak się okazuje, sprawy własności wielu gruntów pod remont torów nie zostały jeszcze ciągle uregulowane. Taki drobny szczegół, prawda?

A przecież można by do Radomia ściągnąć jakichś inwestorów. Co prawda zakłady zbrojeniowe odżyły za czasów nowej władzy i otrzymały jakieś kolejne duże zamówienia, ale to przecież nie jest jedyna gałąź gospodarki, jaką można w Polsce i w Radomiu rozwijać. Czy byłym i obecnym włodarzom nie zależało i nie zależy na rozwoju miasta? Wystarczyłyby może trzy czy cztery średnie lub większe inwestycje i miasto i mieszkańcy stanęli by na nogi. Nawet drogi w Radomiu to głęboka epoka komuny niejednokrotnie. Nawet zwykły remont dziury w jezdni zajmuje czasem do miesiąca albo dłużej. Nie trudno się domyśleć, że gdy ludzie będą mieli gdzie pracować i godziwie zarobią, to poprawi się ich standard życia i przestępczość spadnie. To naturalna kolej rzeczy.

Może warto więc już zamknąć ten komunistyczny okres upokarzania Radomia trwający tu jeszcze od 1976 roku?

Dziękuję za podesłanie tematu i materiałów kilku moim czytelnikom. Oczywiście proszę o więcej tematów z całej Polski oraz ze środowisk Polaków na świecie, żebyśmy mogli wspólnie poruszać ważne sprawy.

Pozdrawiam Wszystkich moich czytelników, jak zawsze bardzo serdecznie!

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

W górę