Wiadomości będą wysyłane raz w tygodniu, na koniec tygodnia. Adresy e-mail będą wykorzystywanie jedynie do mailingów w ramach Strefy Wolnej Prasy. Nie będą przedmiotem sprzedaży innym podmiotom.

Jesteś tutaj:
Home > Polityka > Polityczna przejażdżka taksówką albo bla bla carem

Polityczna przejażdżka taksówką albo bla bla carem

Prawie każdy z nas od czasu do czasu wybiera taksówkę, żeby dojechać do pracy czy wrócić do domu po spotkaniu ze znajomymi. Mnie też od czasu do czasu się to przydarza. A ponieważ zajmuję się nieco sprawami politycznymi i dziennikarskimi, to i dość często podpytuję panów i panie pracujące w tym zawodzie o nastroje społeczne, opinie i wszystko, co popadnie. Najczęściej są to osoby bardzo chętnie rozmawiające i mające dość dobry ogląd społeczeństwa. I, co także bardzo ciekawe, mogą one również w rzeczywisty sposób wpływać na kształtowanie się opinii publicznej.

No właśnie. Taka myśl przyszła mi przypadkiem podczas jednej z takich podróży: ‘Czy ktoś świadomie może wykorzystywać taksówkarzy do walki politycznej?’ Przeanalizowałem więc około 130 taksówkarzy oraz osób ogłaszających się na bla bla carze w Warszawie i nie tylko w temacie ich poglądów politycznych, zainteresowań oraz wielu innych spraw, które wynikały z kontekstu rozmów. Na tym nie koniec. Tam, gdzie tylko się udało, pytałem o pochodzenie, rodzinę itp. Co wynika z tych moich obserwacji?

Otóż okazuje się, że około 70% taksówkarzy i kierowców ogłaszających się na bla bla carze, z którymi przyszło mi podróżować, miało nastawienie polityczne dość wyraźne. Około 60% taksówkarzy było zdecydowanie przeciwko rządom PIS i Zjednoczonej Prawicy i w około 40% byli oni pochodzenia postkomunistycznego lub mieli rodziny osiadłe w tamtym systemie. Na blabla carze sytuacja  jest nieco odwrócona, bo około 70% jest za Zjednoczoną Prawicą i PIS, około 20% pro PO KO, a około 10% mówi, że są apolityczni, ewentualnie nie chce rozmawiać o polityce i religii.

Tak więc moje pytanie, o wykorzystywanie ich do walki politycznej, okazało się dość zasadne. Na dzień dzisiejszy jestem więc prawie pewien, że ktoś wpadł na pomysł, żeby taką formę walki wykorzystać. W sumie, na froncie stosuje się rożne rodzaje broni i różne taktyki. Nie udało mi się dotrzeć do informacji, czy propagujący te idee, moim zdaniem walki z Polską oraz Polakami i bardzo często kościołem w Polsce, są opłacani lub pobierają innego rodzaju gratyfikacje. Także w tym temacie wypowiedzieć się nie mogę.

Żeby się w tym upewnić, poprosiłem kilku moich znajomych z większych miast w Polsce, żeby spróbowali poczynić podobne obserwacje. Nie będziecie Państwo już zaskoczeni, że wnioski mieli bardzo zbliżone do moich. Generalnie zarówno sporo część taksówkarzy, jak też wielu kierowców bla bla cara prowadzi swoistego rodzaju analizy opinii publicznej a dość często też agitują politycznie.

Idąc dalej, do walki politycznej wykorzystywane są osoby publiczne – co Państwo również doskonale wiecie i widzicie na co dzień w mediach, internecie czy też na różnego rodzaju wiecach.

Kolejnym elementem są próby tworzenia podziałów w kościele i wśród księży tak, żeby działali na szkodę Polski. Dla mnie sprawa jest prosta, każdy ksiądz jest przede wszystkim obywatelem Polski. I nie sądzę, żeby dostąpił zbawienia w przypadku zdrady własnego kraju, Polski i swoich współbraci Polaków.

Jak z tego można wysnuć wniosek, najprawdopodobniej została opracowana taktyka wykorzystywania osób, które mają dostęp do szerszych grup odbiorców. W ten sposób możliwe jest dezinformowanie społeczeństwa, szerzenie złych nastrojów oraz wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

Jak można się domyślać, ponieważ działania te są dość dobrze koordynowane, za całym planem stoją – na moje oko oczywiście – dawni przedstawiciele wojska i poprzednich służb, którzy dzisiaj działają już nielegalnie, próbując szkodzić Polsce. Ich działania porównałbym nawet do jakiegoś rodzaju zabawy w piaskownicy i szukania tej, która została im zabrana. Nie mam na myśli biznesmenów, którzy zarabiają ciągle konkretne pieniądze i w mniejszym albo większym stopniu czasem ich wykorzystują.

Widać więc, że “licho nie śpi”, jak mawia nasze stare ludowe powiedzenie. Gdzie zatem jeszcze należy szukać metod i narzędzi walki z nami?

To jest zadanie na dzisiaj i na jutro. My cały czas się temu przyglądamy, rozmawiamy i zadajemy pytania. Możecie się Państwo również do tego włączyć i dzielić się taką wiedzą. Podsyłajcie więc na maile redakcyjne do nas takie informacje, które uznacie za właściwe. Warto się jednoczyć.

Jan Ptasznik
Dziennikarz, publicysta - polityka, gospodarka, filozofia, socjologia
http://strefawolnejprasy.pl/

Podobne

Leave a Reply

Dodaj komentarz

W górę